1 grudnia 2011 13:41:34
wczorajszy , pierwszy dzień świadomej diety zakończyłam na 1500kcal.Wieczór był trudny ..słodyczy nie jadłam.
Płynów było dużo i mogłam sobie na to pozwolić bo dzień spędziłam koło domu.
Dzisiaj spodziewam się , ze będzie trochę lepiej chociaż muszę się wybrać na odpowiednie zakupy.
Na razie jogurty , warzywa na patelnię, sery..i to co w domu ..otręby, płatki , jaja...
Z tego też można zrobić wiele odpowiednich dla nas potraw.
Ruchu trochę mniej..po wczorajszym grabieniu i wycinaniu...czuję w kościach i kręgosłupie...
Jestem w trakcie sprzątania piętra...
Obejrzałam program promujący cytrusy.....poza cytrynami ostatnio nie kupowałam a trzeba wrócić do pomarańczy, mandarynek i grejpfrutów za którymi nie przepadam.
Będzie dobrze.
Może ktoś poleci mi coś naprawdę interesującego do czytania...w księgarniach trochę już się gubię...lubię pamiętniki i biografie.
Dobrego, spokojnego dnia.
to jest kotek zewnętrzny, urodził się na działce , w drewnie na wiosnę, jest odrobaczony i odpchlony, przychodzi na obiady...problem w tym , że Sisi nosi go w pysku, kotek piszczy ale na jej widok nie ucieka...

