:)
11 listopada 2007
Już listopad. Niestety miałam kłopoty rodzinne (mama w szpitalu) więc nie miałam czasu na zastanawianie się co jem i o jakiej porze, a niestety mam nawyk "zajadania" stresu. Na szczęście ta ciągła gonitwa nie pozwoliła na zasiedzenie się i kilogramów nie przybyło. Tak więc dzisiaj po ważeniu - 71,00kg :)
Mam nadzieje, że ta tendencja się utrzyma - tym bardziej, że zaczęłam już biegać z moim pieskiem, który ma wciąż niedosyt ruchu :) Trzymajcie kciuki za moje powodzenie, bo założyłam, że do świąt ubędzie mi ten kilogram i będę mogła zapisać zmianę na pasku historii wagi :)
Pozdrawiam