28 listopada 2011 20:23:01
Miałam bardzo wyczerpujący dzień...ale już...już odpoczywam.
Wstałam przed 6stą rano, bałam się zaspać bo mieliśmy być na budowie pod Poznaniem o 8smej.
Noc była jakaś męcząca, silnie wiało i co chwilę zapalały się lampy zewnętrzne, te na fotokomórkę...pewnie gałęzie przeszkadzały....było wyjątkowo ciepło i w nocy i rano.
Wiem, bo, po 24tej jeszcze wyprowadzałam Sisi...na siusiu.
Z budowy do pracy, potem zakupy i do mamy, znowu do pracy, potem na budowę pierwszą, na koniec na drugą i tak w domu o 18stej....powrót po ciemku a nie lubimy.
Cały dzień .....w samochodzie tylko spacer do mamy w obie strony ok.godzina.
Po powrocie palenie w kominkach, karmienie i wyprowadzanie stęsknionego psa, zalała nawet łóżko swoje i ręcznik....więc sprzątanie...ale nie mam pretensji....25 tego Sisi skończyła 4 miesiące.
Jutro pranie, sprzątanie i jestem w domu. Jeśli nie będzie wietrznie wyjdę trochę na działkę.
Z dietą średnio przez przypadek bo ze zmęczenia nawet jeść mi się dzisiaj nie chce....za to czuję bardzo chęć picia czegokolwiek.
Dobrego wieczoru.


