w sobotę...
26 listopada 2011
dzień przeleciał...szybko, zawsze tak jest gdy jest Ada, inny rytm, inne zajęcia.
Odwiedziłam sołtysową, ostatnio zdarza się to niezbyt często.Pojechałam z Adą a ta wzięła Sisi , nie byłam zadowolona ale w aucie na wszelki wypadek jest transporter.
O dziwo, Sisi zachowywała się poprawnie, to prawda , że chyba trzeba ją zabierać w rożne miejsca, na pewno polubiła jazdę samochodem.
Nie każdy toleruje psa w domu, na wsiach często pies może być tylko przy budzie ale Ani moja Sisi w domu nie przeszkodziła.
We wsi cały czas coś się dzieje, mój udział jest raczej teraz znikomy.
Była bardzo udana zabawa, teraz , 2 grudnia jest wyjazd do kina , do Poznania.
12 grudnia , wspólne spotkanie wigilijne z gotowaniem potraw.
Z Forum Kobiet jest wycieczka do Berlina i Tropikany, nie pojadę.
Do kina chętnie, chyba pojedziemy na Listy do M.
Dzisiaj przez internet kupiłam kilka drobiazgów z myślą o gwiazdce....2 płyty dla Ady /Evanescence/ bo były na jej liście, suszarkę do włosów, książkę Danuty Wałęsowej będzie dla mamy mojej synowej...największy problem z facetami...muszę coś mieć dla trzech i dla dziewczynki z drugiej klasy.....wszystkiego w sklepach dużo...problem w tym by zrobić prezenciki dla wielu osób a nie obciążać portfela.
A plany na niedzielę zależą przede wszystkim od pogody i....ilości sprawdzianów w przyszłym tygodniu w szkole.
Dobrego wypoczynku.
