6 lipca 2007 12:08:02
... nie wiem, czy bardziej mi smutno, czy wesoło... nie pojechaliśmy na wesele, bo ja się źle czułam rano... jakaś osłabiona... taka słaniająca się na nogach... i cóż... przeze mnie mój Mąż nie będzie na weselu swojego najlepszego kumpla ze studiów... co prawda on ze swoją (wtedy) narzeczoną też nie byli u nas... więc jest remis...
... dzisiejsza waga:
60,1 kg...
... a... i jeszcze... moja Teściowa podpowiada, że może jestem w ciąży... Tomek poszedł po test do apteki...
17:00... wynik negatywny...