27 września 2011 11:48:58
...i kolejny 100gramowy spadek na wadze :/ choc po malzowych dniach wolnych wcale mnie to nie dziwi.malz raczy mnie lodami,kawkami itp. a ja nie odmawiam.do tego relaksujemy sie na kanapie,przed tv.dadam,ze maz sie rowniez zaokraglil podczas mojej ciazy-tak w ramach empatii.wiem,ze to zjawisko ma wlasna nazwe,ale za nic nie moge jej sobie przypomniec.ale znalazlam o tym wzmianke w necie
http://pl.toluna.com/opinions/1015895/M-czyzna-rownie-tyje-czasie-y.htm
anyway-w takim tempie nigdy nie zrzuce 10kg do grudnia.a wiec...
przeprosilam sie ze steperem i dzis rano troche podreptalam+ wykonalam dziwna serie cwiczen na rozne partie ciala.to taki prolog do tego,co mam nadzieje nastapi,czyli CODZIENNA DAWKA PORANNYCH CWICZEN W POLACZENIU Z DIETA!!! well,zobaczymy czy jestem konsekwentna i czy wciaz gdzies tam gleboko w srodku jest ta dawna DOCKFIT,ktora ma parcie na piekne umiesnione cialo


LET'S TRY TO DO IT !!!o nieeeeee,to nie brzmi,jak moje slowa...
JUST DO IT !!! tak lepiej :)