Nio i już 37 tydzień ciąży :) Waga 69 kg a więc przybyło i 10 kg, do rozwiązania pozostało 3 tygodnie. Wizyta u gina w przyszłym tygodniu w środę. Czuje się nieźle, troszkę zaczynają dokuczać dziwnego rodzaju skurcze całego ciała, tak jakby krew nie dopływała do rąk,do nóg, ogólnie do całego ciała. Dziwne uczucie, którego się nie da opisać.
A to foto brzuszki Lilianki :)




Rana pooperacyjna troszkę się naciągnęła i wygląda jak wielka dżdżownica :)
Lilianka jest badal aktywna w brzuszku, wczoraj cały mecz kibicował z nami, kopała przez 1,5 godziny na całego :) Mąż się śmiał że Lily będzie niezłym kibicem :)
Wczoraj zakończyliśmy remont sypialni :) Jest jaśniutko, czyściutko i przytulnie :) Mam nadzieję że Liliance też się spodoba :)
Udało kupić mi sie wózek na allegro' który wcześniej sobie upatrzyłam w sklepie. Czekałam na tą okazję bardzo długo ale się doczekałam :) Trafiłam idealnie w model, stan i kolor nio i przede wszystkim w atrakcyjną cenę. Wózek dotarł do nas po 2 dniach od zakupu, stan idealny, gondola 3 miesiące używana przez poprzedniego właściciela, śpiworek i spacerówka w stanie nieużytku :) Jeszcze metki przypięte :) Cena sklepowa 2 tyś a cena która ja zapłaciłam to 900 zł :)
Koty zdążyły juz wszystko obadać. Wszystko je interesuje, nowy wózek, nowe mebelki i zapewne zainteresuje je łóżeczko którego jeszcze brak. Ciężko będzie upilnować kociaki ,czują że nadchodza zmiany, nie chcą być odrzucone, cisną się do wyrka pod kołderkę i śpią smacznie zwinięte w kłębek. Dziś puchatka pchała się o życie na mój brzuszek, chciała sobie na nim spać :) Kocia wariatka :)
Boję się porodu, ale szkoła rodzenia pomaga mi się do tego wielkiego wydarzenia przygotować, jakoś to będzie :/

Póki co całuje was i ściskam mocniutko :*