jejjjjjjjjjjjjjjjjj:)
27 sierpnia 2011
co za niespodzianka z rana:)
65,5kg
powoli,ale w dol i to najwazniejsze
szkoda,ze taka taktyka sie sprawdza, ale samotne wieczory w domu poplacaja.nikt nie kusi slodkosciami.nie ukrywam,ze zdarza mi sie skubnac w ciagu dnia to i oto,zwlaszcza kiedy jestem poza domem i potrzebuje szybkiego zastrzyku energii,ale zawsze staram sie wybierac "mniejsze zlo".
dzis malz ma wolne,ale nastepny tydzien znow pracuje wieczorami,wiec moze znow z 0,5 kg? a moze kilosik?
z usmiechem ide sie "upiekszac, poki moje miski spia.pozniej nie bedzie szans na takie ekstrawagancje jak pokrycie 20 paznokci bezbarwnym lakierem,czy tez wyskubanie brwi.
milego weekendu