BOZEJAK JA WYGLADAM!!!!

18 sierpnia 2011

Kochane moje jak patrzew lustro to sie zawsze dołuje i zaczynam płakac, staram się nie patzrec w lustro ponizej twarzy.Patzre co dziennie rano na twarz jak sie maluje i czesze, ale ubrania zakładam aby pasowałay kolorystycznie z dadatkami. i co z tego ze mam mnóstwo bizuterii, fajne kosmetyki, nawet fajne nowe ciuchy ale w rozmiarze 48-52, bi rózne sa rozmiary nie wiem czemu , takie ma napisy na metkach, ....Zawsze staram sie w pracy byc pozytywna i usmiechnieta i zartowac, ale jak potem gdzies spojrze w lustro mówię kogo ty oszukujesz,przeciez wygladasz jak wieprz .....tłusta krowa....
I nie dziwie sie jak ludzie sie ogladaja jak patrza, jak klieci mnie wysmiali  na spotkaniu i kasali głupimi uwagami, na temat jak ja wchodze bez windy ,, albo co by było jakby sie winda zepsuła, ....
jak chodze w kilku dobranych kompletach,wypróbowanych, ale one juz sie wszystkim opatrzyły...
maż też sie mna nie zajmuje , choc on ma pieszczoty jakie chce...a ostatnio wybuchłam do niego , ze nie tylko wyglad sie lixzy ,ale cos wiecej...
efekt,ze był obrazony,a teraz bardzo pózno wraca z pracy i ciagle siemijemy...
rózne mysli chodza mi po głowie co  on wtedy robi...
siostra mowi ze ciagle bije w siebie, ale czuje sie winna po prostu..
Boże aby scudnąc do 70..to juz bede lepiej wygladała....
Kolega mojego meza tez stwierdził zę nie ma sukcesów w pracy bo tak wygladam.....jak zaczełam jemu opowiadac o kolezance , która cały czas cos spzreadje i ma kase..
Przerazające,ze od wygladu tak wiele zalezy, właściciwe wszystko....
a ta która próbuje jak ja sobie wmówięc ze osobowowsc zakryje wszystko, oszukuje sama siebie..
Chowam sie przed ludzmi , bo wstydze sie tego jak wygladam, nie jezdze do moich rodziców, a ostatnio musiałam pojechac, to tata bardzo mi dokuczał,ze powiinam zrzucic z siebie połowę, ze jak jem i leże to tyje.. i takie tam, ryczałam tam dobre pare dni... i czułam się struta..
Tescie tez mnie nie widzieli od 5 lat, bo juz 5 rocznica slubu zaraz bedzie, a wtedy byłam fajnaa laska, choc jak zwykle jak wiekszosc narzekałam ze jestem za gruba....
co ja bym dała aby byc taka jak wtedy... jestem zawzieta i wytrała i musze zwyciezac swoje dołu i słbosci... waga na chwile staneła, bo mam okres...
zle  mi i jestem sama , kibicuje mi moja chudziutka siostra.....
napiszcie choc wy dobre słowo, b o siostra jest na ukrainie do wrzesnia..
buziaki


Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
876693
anek25, , 18 sierpnia 2011, 21:27
hej :)hej zajrzałam do ciebie pierwszy raz :) nie dołuj się to tylko cię dręczy i miedzy innymi od tego też sie tyje, nie jesteś gorsza od innych i nigdy sobie tego nie wmawiaj, ja zaczynałam z wagą 95 przy 163 wzrostu i mi sie udało teraz mam ok 56kg dlatego bardzo wierze że tobie też się uda, nie poddawaj sie tylko walcz nie ma rzeczy niemożliwych :) pokaż sobie że potrafisz a oni niech te swoje głupie żarty wsadzą w ....., całym sercem trzymam kciuki za ciebie :)
683522
KAROTKA85, , 18 sierpnia 2011, 21:04
hej mysle ze powinnas przede wszystkim zmienic nastawienie to ludzie ze beda na ciebie innaczej patrzec.Nie uda ci sie nic jak nie zaakceptujesz samej siebie.NIe mozna tak o sobie mowic bo tylko sie pograzasz.Proponuje jakies cwiczonka a waga napewno zacznie szybciej spadac.pozdrawiam