szlag mnie trafi
29 lipca 2011
opowiem wam co się wczoraj wydarzyło:
moja żoną wraz z dziećmi przebywa obecnie u teściów niedaleko jeziora białego, wczoraj w nocy mieli włamanie do domu w wyniku czego zginęło szereg rzeczy między innymi telefon mojej córki zarejstrowany na moją firmę , złapali tego złodzieja z całym bagażem różnych fantów niestety telefonu już nie miał przy sobie miał za to ponad 3 promile ,pozostałe rzeczy w większości się znalazły więc największą szkodą jest ten aparat ,poprosiłem żonę o załatwienie zgłoszenia kradzieży na firmę żebym chociaż mógł zablokować aparat po imei , i teraz słuchajcie co usłyszałem zgłoszenie szkody 17 zł i będą mnie wzywać na sprawę - za dojazdy mogą mi zwrócić tylko za pociąg 2 klasy (najbliższa stacja pkp jest kilkadziesiąt km dalej) a mam 140 km do nich i jest duża szansa że sprawę umorzą ze względu na małą szkodliwość , no myślałem że mnie cos trafi ,włazi ci w nocy gość do domu zabiera wszystko co leży telefon portfele okulary nawet lodówkę opróżnił ,i prawdopodobnie nic mu się za to nie stanie a ja nie dość że mam w plecy prawie nowy telefon to muszę ponosić koszty zgłoszenia i prawdopodobnie dojazdów po 300 km w dwie strony i na koniec nic pewnie nie dostanę bo z gościa nic nie ściągną nie pracujący bez dochodów
i to jest właśnie polskie prawo