
Witam was slonka moje kochane.Jak widzicie pojawiam sie srednio raz w miesiacu...wybaczcie....
Chcialabym sie wam pochwalic,ze od czwartku jestem naprawde zadowolona z siebie osoba,udalo mi sie przejsc komisje i dostane pieniazki z dotacjii urzedu pracy na otwarcie wlasnej firmy z pieniazkow Unii Europejskiej.Jest to projekt Kapital Ludzki.
Jestem z siebie zadowolona poniewaz ze 150 osob chetnych na kurs dostalo sie 30 a z tych osob tylko 20 dostanie dotacje i ja jestem wsrod nich :) szczesciara jestem nie?
Teraz czekam tylko na podpisanie umowy i pieniazki na koncie i rozpoczynam dzialalnosc.
Jak wam juz pisalam bedzie to firma sprzatajaca,pranie dywanow i tapicerki samochodowej,mam szczegolowo zaplanowane zakupy sprzetu i samochodu,bedzie to na 99% Citroen Berlingo.
No i potem to juz nie wiem jak znajde czas by do was skrobnac,podziwiam te z was co pracuja,zajmuja sie dzieckiem i znajduja czas na pisanie,jak wy to robicie?Ja wracajac z kursu musialam wysprzatac dom,zrobic pranie,zakupy,obiad na dzien nastepny i jeszcze sie pouczyc :( Chodzilam spac srednio o pierwszej w nocy,wstawalam o 5.30,bylo ciezko.
Jak pojde do pracy tez nie bedzie latwo...ale najwazniejsze zaczac i dac z siebie wszystko by rozkrecic dzialanosc :)
Kochane dalej nie mam pomyslu na nazwe firmy,chce by sie kojarzyla z czystoscia,sprzataniem,a zarazem byla krutka,bardzo was prosze jak macie jakies pomysly to naprawde bede wdzieczna,podsuwajcie cokolwiek wam wpadnie do glowy,moze akurat,z gory wam dziekuje :)
Maz moj dalej pracuje w Niemczech i zadko kiedy przyjezdza,a jak zjedzie to na 2 gora 3 dni,strasznie mi go brakuje i ciezko mi jest bo wiekszosc jego obowiazkow musialam przejac.Wiecie co ??? Kasa,kasa wiadomo,ze jest mega potrzebna jak sie ma kredyt na dom,ale ja juz nie chce zeby wyjezdzal...No ale nie moge mu tego powiedziec...i jestem w totalnej kropce...
Dzis robilam dzieciom ognisko bo im sie zamarzyly kielbaski z nad ogniska pieczone na patyczkach,fajnie bylo :) Mam tez malenki ogrodek,dzis pielilam,choc cos cienko warzywka mi w tym roku wschodza.
Gabisia ma juz DWA LATKA nie mialam wam nawet kiedy napisac,ze 04maja miala urodzinki :) To juz duza dziewczynka,mala rozrabiara,wygadana ze hej,lobuzica i spiewa tak fajnie,ze mozna by bylo ja pokazac w telewizjii.Spiewa stojac na stole,w reku trzymajac swiecznik jako mikrofon,a po skonczonym koncercie pieknie sie uklonic potrafi i sama sobie brawo bije :))) Jest rozbrajajaca po prostu :) Biega za wujkami,jej tez brakuje taty :( Teraz jest na etapie grania w pilke,a piaskownica to jej ulubione miejsce :)
HA,ha,ha,powiecie,tak,pisze o wszystkim,ale nie o diecie...no wlasnie pisac nie ma o czym,bo po co sie dolowac,diety nie ma i nie bedzie chyba,za duzo mam stresow i nerwow ostatnio,a ja mam niestety ten problem,ze zajadam je wszstkim co mi wpadnie w rece.Zle mi z tym,ze znow tyje,ale nie moge sobie poradzic ze soba,z dieta,z tym wszystkim...
Uwierzcie mi,ze sie staram,ale coraz czesciej siadam wieczorem i usypiajac Gabisie mysle,ze to wszystko mialo byc inaczej,ze to nie tak jak powinno byc....
Kochane wybaczcie,ze tak wam zasmucilam,ale chyba potrzeba mi takiego wyzalenia sie,wyrzucenia z siebie tego wszystkiego,choc tak naprawde jakbym wam zaczela pisac co mnie neka i dreczy to bym pisala chyba cala noc.I choc staram sie wszystko widziec w optymistycznych barwach to nie zawsze daje rade.Buziaczki wam sle :* Pozdrawiam wszystkie z was kochane vitalijki ktore jeszcze nie zapomnialy o mnie i skrobna do mnie kilka slow :)
Ach vitalia...nie potrafie bez niej zyc,no a przede wszystkim bez was przyjaciolki,pa,pa!
Ps.Te roze sa dla was ode mnie :)
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||