Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa...dziękuję.
Piotr od tygodnia jest w domku ze mną.
Wraca do zdrowia i to widać gołym okiem.
Wrócił mu apetyt, aż miło patrzeć jak je.
Spotkanie z onkologiem było krótkie.
Pani nie była sympatyczna.
Piotra czeka chemioterapia połączona z radioterapią przez pół roku.
Co cztery tygodnie na pięć dni mąż będzie przebywał w szpitalu i brał chemię.
Tylko tyle wiemy na tę chwilę.
A pierwszy pobyt zaczyna 30 marca.
Wiem, że wyzdrowieje.
Jest coś jeszcze...
Uczę czy też uczymy cieszyć się drobiazgami.
Wiem, że na pewne rzeczy czy przyjemności nie będzie nas nigdy stać.
Trudno ale już nie będę z tym walczyć i zabiegać.
Muszę się z tym pogodzić.
Podliczyłam nasze rachunki do zapłacenia w kwietniu.
Jedzenia nie brałam po uwagę.
Gołe rachunki minus moja wypłata.
Zabrakło wypłaty...
Co dalej...nie wiem.
Nie wiem jak radzą sobie inni...
Staram się o tym nie myśleć.
Cieszę się, że Piotr żyje.
Że jest wiosna.
Że jest piękna pogoda.
itd.
Mam dużo powodów by się cieszyć i być szczęśliwą.