Hej Dziewczęta. Dzisiaj w miarę ok, muszę teraz na nowo przywyknąć do szkolnego rozkładu dnia i posiłków. Tyle miałam ostatnio wolnego i obijania się, że masakra ;). Menu się dzisiaj nawet trzymałam, wypiłam tylko nadprogramową słodką kawę z automatu i trochę kompotu. No i oczywiście jak kręciłam się po kuchni to tu skubnęłam, tam skubnęłam i wiadomo. Ale nie jest tak źle. Wątpię tylko czy uda mi się od takiego czegoś schudnąć. Utrzymać wagę może tak, ale co mi po utrzymaniu jak chcę ją stracić!
Rano były płatki Corn Flakes z mlekiem, w szkole jabłko, pomarańcze i jogurt ale Owoc truskawka. Przyszłam do domu i zrobiłam zapiekankę ryżową (przy tym właśnie podskubałam tego i owego). Potem była jakaś Wasa, znowu jabłko, znowu pomarańcze. I właściwie to wszystko. Kalorii już dzisiaj nie chce mi się pisać, ale mam wszystko w swoim zeszyciku.
Idę już kochane, bo zrobiło się późno, a muszę jeszcze ogranąć pokój, spakować się, umyć no i kłaść się jak najszybciej. Na szczęście jutro na 8.50. ; )