3 stycznia 2011 19:56:16
Jestem silna zwarta i gotowa. Pod koniec roku 2010 pozamykałam wszystkie ważniejsze sprawy, wszystkie nieszczęśliwe rozdziały, a otworzyłam nowe... konto w banku ;D leżą na nim pieniążki przeznaczone na prawo jazdy, na które wybieram się zaraz po sesji. 2 stycznia nawet złapałam małą fuche, która podreperowała lekko mój portfel, w sumie to zarobiona suma ledwo połaskocze mój portfel od środka, ale lepsze to niż nic. I ważne dla mnie jest to że miało to miejsce na początku roku, na samym starcie, tzn. że ten rok będzie mój.
Do sesji będę się ostro uczyć i szukać pracy. Zamierzam być nieustępliwa i uparta w szukaniu.po sesji ładnie pięknie zapiszę się na prawko, a w między czasie będę biegać, wpieprzać sałatki i zastanawiać się którego "PANA" wybrać. Do wyboru jest Pan Milutki i Pan Zadziora. wybór jest trudny, a serce co dzień bije mi mocniej.
Kiedy 31 grudnia wybiła północ (zabrzmiało jak w bajce o Kopciuszku
), byłam najszczęśliwszą osobą na ziemi (nie wiem jak tam reszta kosmosu). Nie spędzałam sylwestra z żadnym z Panów, nie byłam na żadnym wybuchowym balu w długiej sukni, nie przetańczyłam całej nocy z ty jedynym, ani nie wygrałam w nic, ale minął najgorszy rok w moim życiu, i już nie wróci, już to co było nie zbliży się do mnie. o północy piszczałam i skakałam ze szczęścia. I z radosnym nastawieniem weszłam w nowy etap w życiu, nowy etap w mojej psychice i w sercu. 

I Wam życzę spełnienia wszystkich marzeń i postanowień na ten rok.
;*