Masaż misami tybetańskimi.

2 grudnia 2010

Wczoraj pozwoliłam sobie na mały luksus i poddałam się zabiegowi masażu  misami tybetańskimi. Czytałam o tym, ale nie miałam okazji doświadczyć. To masaż dżwiękami, które wydobywa się z  trzech mosiężnych mis różnej wielkości ustawionych na ciele. Dodatkowo jest jeszcze wielki gong, w który uderza się co pewien czas, co potęguje doznania. W misy uderza się drewnianą pałką, lub wodzi się nią wewnątrz. Nie myślałam, że dżwięki mogą przenikać całe ciało, wywoływać lekkie drżenia. Odpływałam w dżwiękach, nie myślałam o niczym, kompletny relaks. Pani masażystka przesuwała misy po całym ciele, najpierw z tyłu, póżniej z przodu ciała, po kolei rozlużniając wszystkie mięśnie. Zabieg trwał 50 minut, cena 60 zł. Jestem  zachwycona.

Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1030142
hanka10, , 3 grudnia 2010, 10:34
:)jeżeli chcesz Basiu uczestniczyć w naszje zabawie pt Klub Różowej Swinki proszę o informacje ile ważysz i czy do przyszłego piątku zamierzasz schudnąć, utrzymać wagę ,czy też mozę utyć :) Pozdrawiam serdecznie
959470
jolaps, , 2 grudnia 2010, 20:13
:)To chyba rodzaj masażu rezonansowego. Nie miałam nigdy takiego. Najważniejsze ze jesteś zadowolona a nawet zachwycona. Pozdrawiam
137896
kitkatka, , 2 grudnia 2010, 15:39
U mnie Pani masażystka w te misy uderzyła by tylko raz. Potem ja bym ja pogoniła tą pałką i misami. Jestem nadwrażliwa na dźwięki i dostałabym amoku od takich uderzeń i gongów. Wolę punk rocka, hi hi hi. A pomogło chociaż? Pozdrówka