Masaż misami tybetańskimi.
2 grudnia 2010
Wczoraj pozwoliłam sobie na mały luksus i poddałam się zabiegowi masażu misami tybetańskimi. Czytałam o tym, ale nie miałam okazji doświadczyć. To masaż dżwiękami, które wydobywa się z trzech mosiężnych mis różnej wielkości ustawionych na ciele. Dodatkowo jest jeszcze wielki gong, w który uderza się co pewien czas, co potęguje doznania. W misy uderza się drewnianą pałką, lub wodzi się nią wewnątrz. Nie myślałam, że dżwięki mogą przenikać całe ciało, wywoływać lekkie drżenia. Odpływałam w dżwiękach, nie myślałam o niczym, kompletny relaks. Pani masażystka przesuwała misy po całym ciele, najpierw z tyłu, póżniej z przodu ciała, po kolei rozlużniając wszystkie mięśnie. Zabieg trwał 50 minut, cena 60 zł. Jestem zachwycona.