Taka tak... W końcu dobrnęłam do wymarzonej wagi. Rozmiar 388...a na liczniku 59,5kg!!
SUPER CO??
Oby tylko tak zostało!!
Dieta dietą, ale nawyki wyrobione w okresie odchudzania pozostaną już we mnie na całe zycie (mam nadzieję!)
Miewam jeszcze chwile słabości...wiadomo, ale same wiecie jak jest! Od kostki czekolady raz w miesiącu czy kilku frytek od czasu do czasu nic złego sie nie stanie!Teraz juz wiem że nigdy nie doprowadzę się do tego co było kiedyś. Wiem, że potrafię być szczupła, piekna i zdrowa! I tak już bedzie ZAWSZE!!!
W poniedziałak miałam urodziny :) 26 lat minęło...
Czuję się super atrakyjną, mądrą, dowartościowaną i szczęśliwą kobietą!
A tu kilka zdjęć



|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||