24 października 2010 09:32:43
Nie odwiedzałam Vitalii od dobrego miesiąca. i widzę, że trochę się tu
pozmieniało. nie pod względem szaty, a ludzi. Pamiętniki po blokowane, rzadkie wpisy. w sumie co ja się czepiam, sama też nie miałam czasu tu zajrzeć. nie wiem czy uda mi się to naprawić, krucho u mnie z czasem.ciągle jest coś do załatwienia, zaczęły mi się już kolokwia, a w wolne wieczory integruję się ze swoim rokiem.
Od kiedy mieszkam w Olsztynie, z dala od miejsca w którym w ciągu wakacji przeżyłam piekło, jest mi dużo lżej. pewnie dzieje się tak ze względu na odległość, na brak czasu na myślenie o głupotach i na to że nie muszę póki co oglądać twarzy ludzi którzy mnie skrzywdzili. ale pomyliłam się myśląc że mam to wszystko już za sobą. Mieszkam na stancji z 2 przyjaciółkami od podstawówki, zwykle kiedy wracam z zajęć któraś już jest w domu, ale kiedy zdarza się że wchodzę do pustego mieszkania to ogarnia mnie strach i odechciewa mi się żyć. to jest absurdalne uczucie w momentach gdy zostaję sama (nawet jeśli ta samotność ma trwać tylko pół godz). Zaczęłam czuć to właśnie po zerwaniu z chłopakiem, ale minęły przecież już 4 bite miesiące. 4 lata byliśmy razem, 4 miesiące minęły, powinnam już zapomnieć, i przestać cierpieć. Boję się że ten strach związany z samotnością już mi zostanie na zawsze.
Póki co jestem sama, nie jestem jeszcze gotowa na związek, ale chyba się zakochałam troszkę ;) poznałam tu chłopaka, całkowicie innego niż mój były, i po raz pierwszy od dawna tak dobrze się z kimś dogaduję i rozumiem. ale nie spieszę się, nie wszystko dzieję się powoli i naturalnie. co ma być to będzie, cieszę się z samego faktu że jeszcze potrafię coś czuć 
od tamtego tygodnia zapisałam się na w-f. mam siłownię i ćwiczenia ogólne. to coś dla mnie, bo na stancji nie mam motywacji na ćwiczenia, a na zajęciach po prostu muszę ćwiczyć. po pierwszym w-fie tak mnie energia rozpierała że po całych mieszkaniu nie chodziłam a skakałam. cieszę się że mieszkamy na parterze ;p
ehh, muszę spadać do nauki. ale tak czekałam na te studia, że teraz nie zamierzam marudzić na ten efekt uboczny jakim jest nauka ;p
;*