Jeżeli chcesz dodać więcej słów, pamiętaj aby oddzielać je przecinkiem.
9 września 2010 19:17:20
stres, wypłata i sranie po gaciach, czyli ... ;))
czyli EHHHHHHH ;D
dziś odebrałam swoją ostatnią wypłatę (póki co). ale już oczywiście były
zakupy, przede wszystkim drogeria i opłacenie zamówionego avonu. przez
okazji odbioru avonu, naprawiłam u koleżanki zapięcie u bransoletki, którą założyłam raz i się rozpierniczyła. na sam avon wybuliłam ok. 80 zł. dla mnie, biednej byłej stażystki, a przyszłej studentki to dużo. wracając od koleżanki spotkałam mojego byłego. podszedł, zagadał, ok fajnie, tylko ja złapałam jakiegoś stresa, zaczęły mi się kolana trząść tak jakbym zmarzła na mrozie.wcześniej miałam coś takiego tylko przy jednej osobie, a mianowicie przy mojej byłej przyjaciółce która też dość dotkliwie mnie zraniła, ale nawet wtedy ten stan pojawił się dopiero jakieś 2 lata po całej sprawie. a tu, w przypadku mojego byłego wystarczyły 3 miesiące? szybko poszło. dla mnie to oznacza tyle że już nie będę potrafiła z nim rozmawiać normalnie. w sumie, i tak wyjeżdżam, i tak wcześniej już czułam że nie wybaczę mu tego co się wydarzyło. teraz chociaż mam pewność, że nie tylko rozum, ale i mój organizm go odrzuca jak skisłe żarcie. wczoraj byłam w Olsztynie z moimi przyszłymi współlokatorkami. podpisałyśmy umowę o mieszkanie, zapłaciłyśmy kaucję i mamy jeden problem z głowy. dziś dostałam już zaproszenie na inaugurację roku i na spotkanie organizacyjne na mój wydział. zaczynam już powoli srać po gaciach. będzie dobrze, będzie dobrze, nikt mi tam głowy nie urwie, nie pierwszy raz jadę w nieznane, byłam już w podobnych sytuacjach, słońce jest gorące a trawa zielona, no stres, tak się próbuję uspokajać, póki co nie potrzebuje papierowej torby, ani butli z tlenem, ale zobaczymy jak będzie dalej z moimi nerwami ;)) po tym co przeszłam w wakacje, wiem że dam sobie radę ze wszystkim ;) zaczęłam sama uczyć się hiszpańskiego. znalazłam fajną stronkę na necie, wkuwam słówka, obserwuję zasady gramatyczne. wiem że sama za wiele nie zdziałam ale może jak kiedyś udam się w końcu na kurs języka hiszpańskiego to pójdzie mi łatwiej. lubię ten język, a o podróży do Hiszpanii marzę od kilku lat. kiedyś się spełni, jak już będę świetnie zarabiającym inżynierem ochrony środowiska ;) zwiedzę Hiszpanię wzdłuż i wszerz
madziunia23 / 10.119.32.33, 10 września 2010, 13:23
;)wiesz co jest najcudowniejsze ze zaczynasz nowy rozdzial swojego zycia przed Toba tyle nieznanych wrazen i emocji to jest rewelacyjne;) pamietam jak ja wyjezdzalam na studia mialam rozne obawy strach ale bylo super nowi ludzie imprezy studia ehh cudowne chwile;)zycze Ci zeby Twoje marzenie sie urzeczywistnilo;)
AyyyZ byłymi tak jest. Mnie mój przedostatni, po tym jak zerwałam, zaczął strasznie nękać. Byłam z nim z 8-9mcy i było wszystko normalnie, a po zerwaniu okazał się psycholem. 40 telefonów dziennie, do tego smsy, maile na kilka stron A4, wiadomości na gadu, naszej-klasie... i o dziwo wcale tak tego nie przeżywałam. Za to z moim (chyba)obecnym chłopakiem właśnie sie rozstaję i to przeżywam o wiele bardziej, cały czas ma pretensje, wszytsko moja wina, ale niby nie chce sie ze mną rozstać. Jak tak ma to wyglądać, to w takim razie ja chcę. Takie decyzje bywają ciężkie :/
Ale nie przejmuj sie tak studiami. Ja jak jechałam na pierwszy rok wcale się nie denerwowałam, już bardziej mama to przeżywała :D W sumie jak to mamy. To nic strasznego. Wynajmujecie mieszkanie jak rozumiem, nie wybierasz sie do akademika? Twoje szczęście. Spędziłam tam cały pierwszy rok i przez to ze studiów niczego nie wyniosłam :P :P
Powodzenia. Bardziej na studiach nawet niż z dietką ;)
:)ojj nie stresuj sie tak Ty mi studiami.. najlepsze przed Toba :))
A mam pytanko co do stronki z hiszpanskim... bo ja tez sie ucze sama ale z ksiazki.. a stronka bym nie pogardzila.. buziaki :*
POWODZENIA Z HISZPAŃSKIM...a przede wszystkim z dietą. Co do Twojego byłego, nie wiem jak mocno Cie zranił ale tego na pewno nie da się tak szybko zapomnieć. Ja miałam kiedyś dwie przyjaciółki , które jak się później okazało nie były niczego warte. Teraz jestem mi bardzo trudno zaufać...
cancri, moderator Vitalia.pl, 9 września 2010, 21:21
...eee to w przyszłym roku jedziemy zwiedzać hiszpanię! ja miałam w tym, ale wakacje okazały się zbyt krótkie. ja się sama nauczyłam angielskiego i francuskiego, więc z hiszpańskim na pewno dasz radę :D rozwalił mnie tekst 'jak skisłe żarcie' hehe, dobre, dobreee ;D:*