... za jakieś pół godziny muszę wychodzić do pracy... co mnie dziś tam czeka?:/ ... dzień rozpoczął się milutko, bo waga pokazała 64,7kg!:D ... trzymajcie kciuki, żeby udało mi się nie dać tej wrednej i głupiej babie :)
ehhhtak to juz jest... mnie czest koledzy po fachu zazdroscili ze mam dobry kontakt ze studentami i np dyrektor to wykorzystywal ze jest dyrektorem i ciagle mi cis tam wymyslal... tak to juz jest... dasz sobie rade na pewno, nie daj sopbie tylko wmowic ze te banialuki maja cos wspolnego z toba!!! co do glazury to pamietam te rozowiutka lazienke ;O))) trzymaj sie dzielnie, bedzie dobrze
***Zeby idac do pracy miec obawy... Tak to sie chyba tylko w Polsce dzieje, w kraju bezprawia. Powodzenia kochana, oby dzien szybko minal... A jakby sie cos nieprzyjemnego wydarzylo to nie daj sie! Pozdrawiam.
hej!!!może pogadaj z nią na osobności albo przy wszystkich powiedz jej ,że nie życzysz sobie jjej komentarzy ;a tak wogóle to jest tam ktos kto wstawi się za tobą?????????;powodzenia życzęi gratuluje spadku wagi
noonajgorsze to niestety z taką kobitą jeszcze na co dzień się spotykać... Będzie Cię jeszcze jakiś czas "trzymać", ale na pewno niebawem odpuścisz sobie i przejdziesz nad tym do porządku dziennego... Znam takie "skisy" prawie że z autopsji, moja mama jest nauczycielką w małym miasteczku i na poczatku nie mogła się ułożyć z tym, bo niektore babiszony w jej szkole prowadza takie wojny o wszystko, począwszy od kłótni o własne - cudowne, najlepsze i najpięniejsze- dzieci, skonczywszy na aferach o nagrody dyrektora, burmistrza i inne takie. W końcu przestała walczyć z tym rozłamem (bo towarzystwo oczywiście podzieliło sie na dwa fronty wzajemnej adoracji), stoi sobie z jeszcze kilkoma osobami gdzies poza tym i stara się żyć czymś innym niż praca. Echchch, życie. Powodzonka i wytrwałości w każdym razie.