22 sierpnia 2010 17:21:05
po nieprzespanej nocy, skrępowaniu wśród znajomych po tym co się działo tydzień temu i 6 paczkach spalonych fajek na 5 osób czuję się podle. czas chyba dać sobie na luz z balowaniem póki co, bo nic dobrego ostatnio z tego nie wynika. a bez alkoholu łatwiej zrzucę te ostatnie kilka kilo, żeby do października wyglądać pięknie.
w pracy został mi ostatni tydzień w tym urlop, który muszę wykorzystać. a potem mięsiąc laby chyba że jeszcze gdzieś się zaczepię do nowej pracy. dobrze by było. wyjechałabym w nowe miejsce, im szybciej tym lepiej.zacznę coś nowego w nowym miejscu, tam będzie łatwiej. wiem, że nie powinnam iść na łatwiznę, ale z drugiej strony po co sobie utrudniać to wszystko.
najdziwniejsze jest to, że ja już nie płaczę za moim byłym, płaczę za to kiedy oglądam film, a tam ktoś komuś wyznaje miłość, wzruszam się kiedy widzę pary trzymające się za ręce, kiedy w ich oczach widać jak im na sobie zależy. i to są łzy szczęścia. może dlatego, że to budzi we mnie nadzieję że prawdziwa miłość istnieje. . .dziś jest gorszy dzień, ale będzie dobrze, może jeszcze dziś, może jutro. wstaję i upadam. najważniejsze, że po każdym upadku się podnoszę.
;*