nowy rozdział :)
19 sierpnia 2010
od kilku dni czuję że tamten rozdział z nagłówkiem "rozstanie, rozpacz i czarna dziura" zostawiam za sobą. zmieniłam się. ehh znowu, ale co mi tam. jestem pełna energii i gotowa na szukanie tego co szykuje dla mnie los, łaskawy czy nie, przyjmę wszystko, bo dobre czy złe, każde przeżycie kształtuje mnie i powoduje że poznaję siebie. każde wydarzenie prowadzi nas gdzieś, czasem potrzeba kilku miesięcy bólu, dla tygodnia szczęścia, lub na odwrót, ale tak czy inaczej warto.
warto przeżywać całym sobą wszystko co nas spotyka. podniosłam się i jestem silniejsza, trochę jeszcze stęskniona, trochę zasmucona, ale mimo to szczęśliwa, że znowu okazałam się silniejsza niż przypuszczałam
czy wiem czego chce? nie wiem. ale idę za głosem serca, a ono doprowadzi mnie tam gdzie trzeba :) taka ze mnie popaprana dziewuszka 
to pamiętnik o odchudzaniu więc wypadałoby coś niecoś wtrącić na ten temat ;) jem kiedy jestem głodna, dużo mniejsze ilości niż kiedyś, nie ciągnie mnie do jedzenia, to jeszcze efekt wcześniejszej rozpaczy, kiedy było ze mną źle i walczyłam każdego dnia o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. heh, no i już mi na dobre wyszło, żołądek mi się zmniejszył i brzuch także :)))
;**