1 marca 2007 17:40:19
... dziś od "koleżanki" z pracy (a jednocześnie mamy jednego z moich wychowanków) usłyszałam coś, co bardzo mnie przybiło... nawet zarzucanym przez nią brakiem kompetencji tak się nie przejęłam... :( jest mi tak źle... a tak z drugiej strony, to jak można wymagać kultury od synalka, skoro matka z kulturą osobistą i wyczuciem jest na bakier... i jeszcze Tomek na służbie... :(
... gdyby nie to, że moi uczniowie byli dzisiaj naprawdę wspaniali i pokazywali mi na każdym kroku, że mnie lubią, cenią moje zdanie i szanują, chyba bym się załamała...
... przesyłam smutne pozdrowionka...