Cześ dziewczyny! Okres za kilka dni a mnie już dopadł chyba jakiś
PMS. Jestem rozdrażniona dzisiaj. Przez pierwsza połowę dnia było ok... A pod wieczór...
mała kłótnia z Lubym o pierdołe jak zwykle. Oczywiście nie obyło się bez mojego całkowicie bezsensownego i niepotrzebnego
płaczu. A może i był mi ten płacz potrzebny ot tak po prostu? Ale już jest dobrze. Na szczęście ten mój facet potrafi wykazać się czasami dobrym i wyrozumiałym serduchem i nie wziął tego wszystkiego do siebie. Potem Luby pojechał w trasę, a ja siedziałam w domu przed kompem i czułam taki jakiś wewnętrzny niepokój... a raczej wręcz
ewidentne odśrodkowe wkurwienie. Tak tak inaczej ciężko to nazwać. Najchętniej był porzucała kilkoma rzeczami i wykrzyczała się. Ale jakoś to opanowałam. Potem miałam
żera na słodkie. Oooo tak.... Zjadłam kawałek Schreka mojej roboty. Na szczęście to raczej nie jest strasznie kaloryczne ciasto więc jakoś ujdzie.
Zrobiłam sobie dzisiaj
kolczyk w nosie. Już kiedyś miałam, ale zgubiłam i już nie włożyłam nowego. Dziurka nie była zagojona i bardzo szybko zarosła. Teraz zrobiłam drugi raz. W sumie za namową Lubego bo jęczał mi już od jakiegoś czasu że mu się takie coś podoba i że mam wprost stworzony do tego nosek. No i poszłam. A co tam :)
Tylko, że błąd zrobiłam i dałam sobie zrobić pistoletem. Potem przeczytałam na różnych forach że lepiej igłą robić bo lepiej się goi i w ogóle. No cóż, mądry Polak po szkodzie. Nie bolało i teraz też nie specjalnie boli. Oby się szybko zagoiło. Mam taki wielki kolczyk bo takim się przebija przy pomocy pistoletu. Zanim będę mogła wymienić musi się zagoić trochę.
A tu foto mojego ustrojstwa:
Planuję po zagojeniu nosić mniejszy kolczyk. Taką srebrną kropeczkę :)
Kupiłam też dzisiaj
Xenne w tabletkach bo od kilku dni nie mogę się załatwić i aż boli mnie brzuch. Jogurt naturalny, jabłka, maślanka... sprawiały tylko że brzuch bolał mnie bardziej, jelita mi się skręcały, a jak nie szło tak nie poszło. Więc kupiłam tą Xenne. Może pomoże.
Oby. 3majta się dziewczyny ja idę spać bo jutro muszę wstać o 6. Jadę z ojcem i szwagrem do Berlina po autko dla taty. Obyśmy jakieś ładne, sprawne i ekonomiczne znaleźli.
Pozdrawiam i ślę buziaki :*