7 sierpnia 2010 08:07:46
Cały tydzień ładnie trzymałam dietę :) Nie grzeszyłam, jadłam mało, często i zdrowo. Nie wiem ile kcal bo zbyt leniwa jestem na liczenie hehe ;) Ale na me oko... z 1200 w porywach do 1500.
Jeździłam na rowerku energicznie, godzinę dziennie :)
I nawet pół kilo nie schudłam :P Ech... ale w końcu to tylko tydzień.
Dzisiaj mojej diecie na drodze stoi
impreza urodzinowa mojego Lubego.
Będzie
pyszny tort śmietankowy z owocami (wyrób siostry),
pieczone udka z kurczaka (mama),
grillowany boczuś i skrzydełka (szwagier)
no i
sałatka będzie (ja :P)
aaa... i
wódka (tak to zadanie taty :P).
To taka impreza
niespodziankowa :) Bo
ON nic nie wie :D W domku moich rodziców na wsi :)
Postaram się jakoś grzecznie jeść i nie przesadzać.
Alkoholu pić nie będę bo ktoś będzie musiał ciało Lubego do domu odwieźć ;) Tak więc Colą Light się zaleję :)
W planach mam zjedzenie
1-go udka kurzego, kurzego też skrzydła i dużo sałatki :)
Co do boczusia to się postaram wymigać :D Aczkolwiek nie wiem czy da radę więc jeden kawałek pewnie zjem. Postaram się chociaż żeby był jak najmniejszy... albo zjem na pół z Ramzesem (pies) pod stołem :)
Koleżanka moja (sąsiadka) jest na Dukanie... Będzie na imprezie. I tu pytanie do Was:
Czy może ona zjeść sobie takie pieczone w piekarniku udko z kurczaka?
Albo grillowane skrzydło?
W końcu to drób czyli białko...
Nie znam się na tej diecie tak zbytnio bo nie stosowałam nigdy.
A ona zaczyna dopiero (3-ci dzień).
Dobra to ja pozdrawiam i lecę spalać kcal w sprzątaniu moich usyfionych 90m kw. na których jest tona piachu przytachanego przez Ramzesa :).
So... have a nice day!
XO XO XOP.S. Jutro robię ciasto
Shrek :D Z okazji urodzin mojego Lubego które tak na prawdę są w poniedziałek i z okazji tego że jego mama przylatuje do Polski.
Przepis?
Tu jest.