oczy płatają figle?

30 lipca 2010

Witam :)

Już piątek... Boże a dopiero co był poniedziałek! Jak? Kiedy?! Nic nie zrobiłam pożytecznego przez ten tydzień, a tu już koniec.

Standardowo się nudzę. Ale udało mi się wsiąść na rowerek i pedałować... Chociaż 30min... Muszę.

Miałam dostać pracę w sklepie internetowym. Pamiętacie jak byłam na rozmowie?Zależy mi na tej robocie. Ale szefowa powiedziała że ma teraz jakąś ważnąsprawę do załatwienia i o zatrudnieniu będzie myślała jak się z tym upora.Czyli nie wiadomo kiedy. Ja tkwię w zawieszeniu i się obijam.

Luby mnie troszkę zaniedbuje... Kupił nowe auto. Czyli ma nową narzeczoną. Ilata teraz po urzędach, ubezpieczalniach i mechanikach. No nie powiem autko misię podoba. Luksus z niego wypływa, ale ja już wolę stare autko, które też byłozajebiste i mojego Lubego przy moim boku. Ale nie można mieć wszystkiego. Terazteż gdzieś biega.
Przeglądy nie przeglądy... Ach gdyby mi zrobił taki gruntowny przegląd... mrrr... :(

To nic że nie pamiętam już kiedy było namzajebiście w łóżku... Ostatnio kochaliśmy się jakoś w ubiegłym tygodniu i byłoto takie... hm... na odpierdziel, żeby odwalić. A że jam jest materiałemciężkim do zaspokojenia to mogłam zapomnieć do zdobyciu Mount Everestu. KUR.WAMAĆ!

1,2,3,4... spokojnie...5,6,7,8... looz... 9,10... Jest dobrze. Wcale się nie denerwuje...

Zapytałam wczoraj Lubego czy przytyłam. Popatrzył,zmierzył okiem, ocenił... stwierdził że nie :) No fajnie :) Waga też mówi, że nieprzytyłam, że mam wyluzować bo jest OK. Ciuchy też mówią do mnie że wcale nieczują się bardziej wypełnione, że jest jak było. Lustro jednak podpowiada, żejakby tu i tam troszkę przybyło. A oczy jak patrzę na siebie... Jak patrzę namój bęben i uda... Oczy oceniają że przytyłam. Że zaprzepaściłam osiągnięteefekty.

Dlaczego tak jest?

Czyżby mój mózg przyzwyczaił się do obecnej wagi i wyglądu i zapomniał w jakimciele siedział wcześniej i w ten sposób wyraża swoje niezadowolenie z mojejobecnej figury? Że pokazuje mi: "zobacz jaki tłuszcz masz na udach i tencellulit... Zobacz jaki masz miękki tyłek, jak Ci się trzęsie jak idziesz... Ate wystające boczki... I zobacz jaki Ci się bęben zrobił!"

Wiem że teraz ktoś napisze że mam dać spokój że wyglądam dobrze... Kolega Hatezit podpowie że mam się nie odchudzać już bo wyglądam dobrze, a może nawet powinnam przytyć? hehehe

Ale jak to wytłumaczyć swoim własnym oczom? Cholera no...

Najgorsze jest to że mam na razie etap użalania się nad sobą, ale nie potrafię wziąć się w garść i ćwiczyć, dietkować żeby faktycznie schudnąć.


Na razie tyle...

Pedałuję dalej.
Pozdrawiam, ściskam, całuję!

Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
827030
ewelina880724, , 30 lipca 2010, 19:54
tak to już jest!w rzeczywistości wyglądasz świetnie, ale dalej w psychice coś siedzi-te uczucie gdy wazyło się o wiele więcej:( szczerze to nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo psychika ma wpływ na wszystko-nawet na sposób postrzegania samej siebie:)
933716
agniczka, , 30 lipca 2010, 15:36
..Skąd to znam? Mnie chyba etap użalania tymczasowo minął, choć jeśli chodzi o pracę to nadal stękam, ale jesli chodzi o dietę, to zaczęłam dukana. Widzę efekty i jestem z siebie zadowolna ;) A oczkom nie da się wytłumaczyć! Jak patrzę w lustro to widze dużo więcej kilosów niż waga pokazuje, i ten tłuszcz na brzuchu.. eh.. Co do seksu, to może po rozłące będzie lepszy? Ostatnio Mojego widuję tylko w weeend, tęsknię starsznie, a gdy już sie zobaczymy to dopiero jest namiętność, a właśnie zazwyczaj (gdy widywalismy sie czesto) to było tak byle odpękać 'małżeński obowiązek'. Także może warto spędzić trochę czasu osobno. A jeśli Cię to nie przekonuje, to cóż trza chyba porozmawiać z Lubym o twoich/Waszych pragnieniach i potrzebach.
1006999
paullina989, , 30 lipca 2010, 15:31
...chyba mam to samo co Ty mimo że już tyle schudłam to czuję się jeszcze gorzej niż wcześniej, wszyscy mówią mi że dobrze już wyglądam a ja mam wrażenie że wyglądam jak kaszalot
827030
ewelina880724, , 30 lipca 2010, 15:26
może zrób dla siebie jakiś dzień przyjemności!mi to zawsze poprawia humor! a z tym nowym autem to cię rozumię w 100%! mój M tez sobie teraz kupił-a MÓJ DZIEŃ czyt. moje urodziny potraktował jak zwykły dzień! zero prezentu-bo niby nie miał czasu-ale zeby jeżdzić po urzędach celych, skarobowych, konsulatach-na to był czas! czuję, że przez to wszystkie złe emocje we mnie się kumuluja i przy pierwszej lepszej okazji to mu wygarnę! a mi nie chodzi o prezent-tylko w taki dzień chciałabym sie poczuć wyjątkowo!
941292
Tamarkaaaaaaa, , 30 lipca 2010, 14:44
.Ja myślalam,ze nie ma Ciebie na V. bo pracujesz całymi dniami w sklepie internet. tak jak pisałaś wcześniej. Oj,szkoda,że na razie siedzisz w domu. A co za samochód kupił sobie Twój Luby, skoro jest lepszy od Ciebie?;-))))
0
Cocainegirl16 / 10.119.32.33, 30 lipca 2010, 14:43
.Kurcze, mam dziś podobny humor i nastrój do Twojego... niby marzy mi się lepsza figura, a jedzeniem wcale tego nie udowadniam :/ ekhm...
906633
marta24zagan, moderator Vitalia.pl, 30 lipca 2010, 14:26
...... musisz koniecznie zmienić myślenie o sobie i się zrelaksować ... Kąpiel w wannie z bąbelkami i świetna książka mi zawsze pomaga - może Tobie też . Trzymam kciuki za dobry nastrój i żeby Ci się ułożyło z LUBYM ;-) Pozdrawiam serdecznie !
953046
ajwony, , 30 lipca 2010, 14:26
kochanatak to juz jest kiedys z kumpela ktora rowniez schudła rozawialismy na ten temat czemu tak jest jak sie schudnie to jakoś inaczej to wszystko wygladda nizby sie chcialo .... :/ ja czasem powtarzam sobie mogło byc gorzej pomaga ale na krotsza mete.... ps.pausa od sexu czasem wychodzi na dobre bo potem jest hm.....co tu bede duzo pisac pozdrowienia !!!! ps.mnie tez ten tydz.zleciał
0
BadGirl89 / 10.119.32.33, 30 lipca 2010, 13:58
...to jest standardowe zachowanie, wczoraj moja kumpela która baaardzo dużo schudła ważyła się u mnie, jej bmi wyszło na niedobór masy ale ona nadal twierdzi że jest gruba i przestrzega mnie że ja nie będę mogła nad tym zapanować, mi się wydaję że ja wiele nie oczekuje, tylko żeby mi te obleśne boki tak nie wystawały i brzuch się zmniejszył....Co do ukochanego to standard faceta, najpierw nowe auto potem ukochana ale daj mu parę dni i wszystko wróci do normy :) Również te sprawy ;)