Moja córcia ma już roczek!!! :) A ja rozbestwiłam
się na dobre... :( Może DUKAN pomoże?

27 lipca 2010


Słowa kluczowe:   brak 
   
    Jeżeli chcesz dodać więcej słów, pamiętaj aby oddzielać je przecinkiem.


27 lipca 2010     23:15:37
Moja córcia ma już roczek!!! :) A ja rozbestwiłam się na dobre... :( Może DUKAN pomoże?

Kurcze... Moja najsłodsza na świcie córcia skończyła właśnie roczek...

Kiedy to zleciało? Sama nie wiem!

Doskonale pamiętam dzień porodu... Mój Boże... 23:55 i w końcu po 3 dniach spędzonych w szpitalu, okalanych bólami, skurczami i okropną wysypką która nie dawała mi żyć, Julcia przyszła na świat!

To były męki... Ale uwierzcie mi było warto to przeżyć!

A potem pierwsze dni w domu, poznawanie siebie ale i okrutne kolki, bujanie na rączkach przez kilka godzin, bolesne ząbkowanie, męczące katary, duszący kaszel i znów radosne uśmiechy, pierwsze słowa, potem kroczki, a teraz guzy, siniaki i znów ten słodki śmiech przy łaskotaniu... KOSMOS!

Niby tylko rok, a tyle się wydarzyło...

Jeszcze 2 lata temu nie sądziłam, że dziecko tak bardzo odmieni moje życie...

A co się odmieniło??

Hmm...

Na pewno dorosłam... Zmądrzałam... Zmieniły się moje priorytety... Stałam się bardziej odpowiedzialna, bardziej wrażliwa (choć to pojęcie dość szerokie, bo wrażliwa byłam zawsze, ale dopiero teraz jestem tego tak bardzo świadoma) Dziś zupełnie inne rzeczy sprawiają mi radość... Dziś inne rzeczy są dla mnie ważne...

Choć jestem w tym samym ciele, moja dusza stała się dojrzalsza, mądrzejsza i szczęśliwsza...

 

Kurcze...

Jedno małe dziecko... I jedna niewielka kobieta...  

mała Wielka miłość...

To piękne!!!

Ależ się rozkleiłam!

Dobra, zmieniam temat!

Jest LATO... Niby super! Pogoda piekna, choć ostatnio trochę popadało, ale ze mną źle zaczyna się dziać! I nie chodzi tu o psychikę, bo z nią ostatnio nienajgorzej...

Chodzi o to że starsznie się rozbestwiłam! Jest tak ciepło, ciągle gdzieś latam... A to koleżanka, a to znajoma, a to teściowie, rodzice, siostra... I co wszędzie? Zimne piwo! Wszyscy piją dla ochłody... Więc ja też!!! Cholera! I już widać efekty! Brzuch jak balon, uda jakieś mniej kształtne, moje jeansy w 38 rozmiarze jakieś takie opięte!!! Trzeba się znów za siebie wziąść bo jak tak dalej pójdzie to do końca lata wrócę do 72 kg!!! Już na liczniku 64,1!!! Tłumaczę to okresem... Głupia! A wiem, że osotatnio poprostu przestałam się kontrolować! Co z tego że nie jem pieczywa innego niż wassa? Co z tego, że nie jem ziemniaków? CO Z TEGO???

Zimne piwo stało się moim uzależnieniem! A z nim ochota na słone orzeszki, lody, skrzydełka, grilla, kotlety, smażone jajka i no normalnie wszystko co złe, niedobre i maga kaloryczne!!!

Rozczytuję się zatem za namową mojej E. na temat diety DUKANA...

Chciałabym od 1.08. zacząć...

Zbieram już przepisy na I uderzeniową fazę proteinową...

Zastanawiam się tylko czy to dobra dieta? Czy starczy mi silnej woli by na niej wytrwać? I ile w ogóle można ją stosować?

Może któraś z Was ma większą wiedzę na ten temat??


Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
994213
rhodiana, , 28 lipca 2010, 17:08
...Wszytkiego najlepszego dla córeczki :)- piękny to czas kiedy dzieci są małe :)
941292
Tamarkaaaaaaa, , 28 lipca 2010, 08:21
.Cześć Słoneczko, miło,że się odezwałaś. Zazdroszcze Ci macierzyństwa, mam nadzieje,że i mnie w końcu ono dopadnie! Co do diety Dukana, to przymierzałam się, chciałam szybko zrzucić kg na fazie uderzeniowej,ale...mimo,że uwielbiam nabiał...nie wytrzymałam ani jednego dnia! Skusiłam się na owoce i warzywa,bo teraz na nie sezon...Także u mnie nie wypaliło ta dieta. Inna Vitalijka miała to samo, a z koleji innym to zupełnie się udaje... Życzę powodzenia Laseczko!