| Słowa kluczowe: | brak | |
| Jeżeli chcesz dodać więcej słów, pamiętaj aby oddzielać je przecinkiem. |
Kurcze... Moja najsłodsza na świcie córcia skończyła właśnie roczek...
Kiedy to zleciało? Sama nie wiem!
Doskonale pamiętam dzień porodu... Mój Boże... 23:55 i w końcu po 3 dniach spędzonych w szpitalu, okalanych bólami, skurczami i okropną wysypką która nie dawała mi żyć, Julcia przyszła na świat!
To były męki... Ale uwierzcie mi było warto to przeżyć!
A potem pierwsze dni w domu, poznawanie siebie ale i okrutne kolki, bujanie na rączkach przez kilka godzin, bolesne ząbkowanie, męczące katary, duszący kaszel i znów radosne uśmiechy, pierwsze słowa, potem kroczki, a teraz guzy, siniaki i znów ten słodki śmiech przy łaskotaniu... KOSMOS!
Niby tylko rok, a tyle się wydarzyło...
Jeszcze 2 lata temu nie sądziłam, że dziecko tak bardzo odmieni moje życie...
A co się odmieniło??
Hmm...
Na pewno dorosłam... Zmądrzałam... Zmieniły się moje priorytety... Stałam się bardziej odpowiedzialna, bardziej wrażliwa (choć to pojęcie dość szerokie, bo wrażliwa byłam zawsze, ale dopiero teraz jestem tego tak bardzo świadoma) Dziś zupełnie inne rzeczy sprawiają mi radość... Dziś inne rzeczy są dla mnie ważne...
Choć jestem w tym samym ciele, moja dusza stała się dojrzalsza, mądrzejsza i szczęśliwsza...
Kurcze...
Jedno małe dziecko... I jedna niewielka kobieta...
mała Wielka miłość...
To piękne!!!
Ależ się rozkleiłam!
Dobra, zmieniam temat!
Jest LATO... Niby super! Pogoda piekna, choć ostatnio trochę popadało, ale ze mną źle zaczyna się dziać! I nie chodzi tu o psychikę, bo z nią ostatnio nienajgorzej...
Chodzi o to że starsznie się rozbestwiłam! Jest tak ciepło, ciągle gdzieś latam... A to koleżanka, a to znajoma, a to teściowie, rodzice, siostra... I co wszędzie? Zimne piwo! Wszyscy piją dla ochłody... Więc ja też!!! Cholera! I już widać efekty! Brzuch jak balon, uda jakieś mniej kształtne, moje jeansy w 38 rozmiarze jakieś takie opięte!!! Trzeba się znów za siebie wziąść bo jak tak dalej pójdzie to do końca lata wrócę do 72 kg!!! Już na liczniku 64,1!!! Tłumaczę to okresem... Głupia! A wiem, że osotatnio poprostu przestałam się kontrolować! Co z tego że nie jem pieczywa innego niż wassa? Co z tego, że nie jem ziemniaków? CO Z TEGO???
Zimne piwo stało się moim uzależnieniem! A z nim ochota na słone orzeszki, lody, skrzydełka, grilla, kotlety, smażone jajka i no normalnie wszystko co złe, niedobre i maga kaloryczne!!!
Rozczytuję się zatem za namową mojej E. na temat diety DUKANA...
Chciałabym od 1.08. zacząć...
Zbieram już przepisy na I uderzeniową fazę proteinową...
Zastanawiam się tylko czy to dobra dieta? Czy starczy mi silnej woli by na niej wytrwać? I ile w ogóle można ją stosować?
Może któraś z Was ma większą wiedzę na ten temat??
|
||||||||||||||||