12 lipca 2010 06:36:54
No cóż dawno się tutaj nie wpisywałe bo pomyślałem, że jak już się pojawię to będę miał jakąś miłą wiadomość do pozostawienia. Wyszło niestety na odwrót. Niedziela okazała się dniem rozpusty i będę musiał o niej pamiętać przez długi okres czasu. Ilość słodyczy która została wczoraj przeze mnie pochłonięta przechodzi ludzkie wyobrażenie. Nie będę wymieniał co dokładnie jadłem bo prawdopodobnie coś bym pominął. Mam nadzieję, że więcej coś takiego się nie powtórzy. Niestety wszystko muszę zgonić na niedzielną nudę i lenistwo. W tygodniu mając wiele zajęć na głowie nie miałem czasu myśleć o jedzeniu, natomiast w weekend jest inaczej. Sobota i niedziela to zdecydowanie najcięższe dni do przetrwania... Z racji tego, że ostatnio zaktualizowałem pomiar swojej wagi to każdy kolejny pomiar będę robił w poniedziałkowe poranki... W ten sposób będę podsumowywał każdy poprzedni tydzień. Oczywiście wynikiem zadowalającym będzie wynik około -1kg.
Pozdrawiam Wszystkich i do spisanka około połowy tygodnia.
Oczywiście powodzenia i nie dajcie się Głodowi.
