Biegam!!!!!!!
18 czerwca 2010
Byłam dzisiaj dzielna (a raczej mój partner był stanowczy) i wstałam rano (to znaczy on wygonił mnie z łóżka), żeby pobiegać. Wkurzona trochę swoim ostatnim obiboctwem i przerwą w planie pumowym postanowiłam sprawdzić ile mogę przebiegnąć. Pamiętając, że do tej pory to były co najwyżej 3 minuty, liczyłam co najwyżej na 5, a i to pod warunkiem, że się mocno wysilę. Okazało się, że już prawie biegam! Biegłam (w niskim tempie i z lekką tylko zadyszką ;) 20 minut!!! Mój nowy plan w takim razie wygląda tak, że jutro biegam jeszcze raz tyle, a potem co 2 dni dokładam 5 minut. I będę wreszcie normalnie biegała:))))). Powoli, powoli, zaczynam mieć jakąś normalną kondycję. Jak zdam ten dziadowski egzamin, to zaczynam a6w. Teraz nie mam już tego całego tłuszczu na brzuchu, to może będzie bardziej widać efekty:). Albo może zacznę dzisiaj.