już od miesiąca sie opycham...
2 czerwca 2010
Całe moje odchudzanie to jakaś farsa. Niby chcę być na diecie a codziennie zajadam się nowościami. Ale nic nie tyje ale tez nie chudne :(. Pojawiły mi sie za to problemy od tzw dupy strony dlatego postanowiłam od nowa zaczac jesc lekkostrawne potrawy. za dwa tygodnie ślub miałam wazyc 65 kg a tu dupa napewno nie schudne. Kupiłam sobie sukienkę co dziwne rozmiar 42- mój maż mówi ze wyglądam sexiiiii. Jak trzymałam sie małych celów i śledziłam Wasze diety to szło mi o wiele lepiej. Potrzebuje motywacji bo tak niewiele mi zostało. Dlatego mój cel : 65 kg do slubu ( moze mi sie uda); ćwiczenia regularne, 0 chleba, 0 słodyczy, i uwaga co dla mnie trudne 0 piwska. I to jest recepta na sukces. I jescze małe postanowienie : codziennie wpis i relacja oraz czytanie Was. buziaki No to znowu wracam...