przewracam kolejną kartkę gazety..
leniwie przeciągam stopy w futrzanych kapciuszkach..
upijam łyk herbatki...
nagle znalazłam się prawie pod sufitem..
coś huknęło, coś trzasnęło, zrobił się straszny rumor..
hahahaha!
o ja głupia...tak się wystraszyć..
zaglądam nieśmiało pod stól...
to moje kilogramy spadają z wielkim hałasem:)
|
||||||||||||||||||||||||