:)Hej! Miło, że Ktoś o mnie jeszcze pamięta :) Również pozdrawiam i życzę super spektakularnych ;) efektów nowej diety -na pewno Ci się uda, chociaż (sądząc ze zdjęć) już super wyglądasz :) BUZIACZKI :*
dziekuje za wiare :)och ja ci zazdroszcze takiego dzionka jogurtowego!! tez bym chetnie sobie tak jadla bo ja to uwielbiam, a widzisz mi nie wolno... ehhh zycie.jakos musze sobie radzic i bez tego... pozdrowionka!! pa
Anusjogurciki,kefirki,serki...mmmm lubie te rzeczy.ja dzis rodzince dogodzic chciałam,a co ugotowałam-zapraszam do siebie na lekturke(powiem Ci szczerze,że slinka mi leci ale sie trzymam dzielnie,nie jem tych pysznosci)buziaczki!
:)Trzymam kciuki za Twoje jogurtowe wyzwanie:) A jeszcze jesli chodzi o Twoj poprzedni wpis - ja takze gdy jestem na diecie i wynajduje rozne zdrowe przepisy, az sama nie moge sie nadziwic, ze dietetyczne zarelko moze tak dobrze smakowac:)Albo jaka przyjemnoscia po kilku dniach bez slodyczy jest kostka gorzkiej czekolady na jezyku...I dochodze do wniosku,ze przez caly czas ladowalam w siebie produkty,ani zdrowe,ani tak naprawde smaczne:) Jedzenie moze byc pyszne i zdrowe jednoczesnie:) Zagladne tu jeszcze dzis, albo jutro,zeby zobaczyc jak Ci poszlo z jogurtami:)Pozdrawiam!:)