siedzę kolejny dzień przy herbacie...
zwątpienie i rozczarowanie krzątają się po kuchni..
co jakiś czas zerkają w moją stronę i zagadują..
pilnują żeby przypadkiem nie przyszła mi ochota na spotkanie z radoscią..
dopiero teraz to widzę..widzę , że jestem ich więźniem...
puk!puk!puk!
ciekawe kto to?
codziennie o tej porze ktoś puka do drzwi...
ale nigdy nie otwieram..
puk!puk!puk!
ktoś nie chce dać za wygraną...
im dłużej myślę o moich "współlokatorach" i im dłużej trwa natarczywe pukanie...
nie wytrzymałam!
pobiegłam do drzwi...
z uśmiechem i nieopisaną radością stoi...szczęście!
-nareszcie moja Droga! od tak dawna próbuję się do Ciebie dostać..
i nagle okazało się się że sciany mojej kuchni mają słoneczny kolor a powietrze pachnie malinami...

|
||||||||