jest bosko
28 kwietnia 2010
właśnie przeżywam swoją pierwszą wiosnę w Książenicach, 30km od wawy, i jak w tytule - jest bosko.
1) mam ogródek - mogę wyżywać się kwiatkowo i radośnie dłubac w ziemi. jak nie chce nie muszę - będzie mniej kwiatkowo ale trawniczek da radę! za rok będzie trochę mniej leniwie gdyż posadziliśkmy wokół działki żywopłot - 1500m obsadzić - trochę zajęło. a więc wkrótce trzeba będzie przycinać i kształtować :)
codziennie rowerkuję sobie po lesie.. zawilce już przekwitają a szkoda bo piękne dywany kwitły wzdłuż drogi na radonie.. bosko
za każdym razem cieszy mnie że nie jadę przy ulicy pełnej samochodów.
wyszukałam sobie trasy rowerowe wokół i będziemy zwiedzać - intyguje mnie trasa chełmośkiego ale mam zamiar pojechać też i pogapić się na starą podkowę leśną i Milanówek
jak spalimy odpowiednią ilość kalorii to może zajrzę do mojej ulubionej cukierni w brwinowie.
ogród i rower pozwalają mi spalić min. 300 kcal dziennie.
jutro zobaczymy efekty.. strasznie jestem ciekawa ważenia!
trzymajcie kciuki!