dziś koleżanka zapytała się mnie: "Odchudzasz się?" ja na to, że tak a ona "no bo właśnie widać, że schudłaś". Dziewczyny! Jak mnie to ucieszyło. Wreszcie widać. W sumie sama zauważyłam, że spodnie już odstają, nie są tak opięte jak kiedyś. Cieszę się strasznie. Niedługo wakacje, a ja nie zwalniam tempa. W maju mam komunię kuzynki, to trzeba wyglądać szałowo 
Teraz jest ciepło, więc mój ukochany rower znowu będzie używany ;) Odliczam tylko do weekendu majowego, żeby trochę odsapnąć. Rozglądam się za jakąś sukienką i szpilkami żeby podkreślić kobiecość. ;)
a wam jak idzie?