I znowu jestem!
18 kwietnia 2010
Witajcie kochane!
Znowu wracam z podkulonym ogonem. Jak tylko zostawię Vitalię na jakiś czas to dieta idzie jak po grudzie. Ale staram się wrócić na właściwe tory. Do świąt szło mi super, a po powrocie tragicznie. Jednak po raz kolejny twierdzę że bez Was nie dam rady... Lato za pasem i czas się ocknąć.
Wszystkie czasochłonne sprawy pozałatwiane, psychika nastawiona na konkretne dietkowanie, nawet wykupiłam karnet w gabinecie odnowy na rollmasaż, a po tym wypróbuje VakuActiv... Mam taki gabinet pod nosem, ale jak to się mówi szewc w dziurawych butach chodzi. Basen też pod bliziutko, ale żeby się zebrać i iść to już nie takie proste...
Twierdzę że LENIWIEC ze mnie niesamowity...
Jak pomyślę że tak mało mi zostało, to wkurzam się na siebie że odpuszczam...
Obiecuję że będę tutaj bo z Wami jest mi łatwiej!
Buziaki i przecudownej niedzieli!
