znikam
2 kwietnia 2010
Kochane...
Znikam na troszku.. musze sie pozbierac.. Przepraszam... Za kilka miesiecy a dokladniej 21/08/2010 mam wlasne wesele.. a nie mysle o niczym innym jak tylko dieta, stabilizacja.. lapie doly bo wedlug mnie za duzo jem (a jem duuuuzo mniej jak jadalam kiedy bylam na diecie), nie chce stracic tego wszystkiego co mam, nie chce staracic milosci, rodziny, przyjaciol.. A przy takich zachowaniach jak moje nikt dlugo ze mna nie wytrzyma.. Od czasu do czasu bede wpadac.. Czytac co u Was.. mozliwe ze pisac co u mnie.. Wage schowalam, bede wazyc sie co najwyzej 2 razy w tygodniu.. a nie dwa razy dziennie.. Dzis rano 62,4 i miejmy nadzieje ze tak zostanie..:) Dziekuje Wam za wszystkie mile slowa.. Dziekuje Wam za wielkie wsparcie!!! Jestescie naprawde kochane.. Zycze wszystkim i kazdemu z osobna powodzenia w walce z "nadbagazem" jednak robcie to z glowa.. Ja do czasu robilam z glowa.. pozniej cala reszta wziela przewage nad mozgiem... Cmokasy dla Was.. i PRZEDE WSZYSTKIM WESOLYCH SWIAT!!!!!!!