11 marca 2010 23:32:42
Od powrotu z Polski i po wszystkich tych makabrycznych przygodach wprowadzam lad i porzadek. Jeszcze jakies niedobitki PECHA machaja konwulsyjnie konczynami, ale spokoj mojej duszy jest juz bliziutko.
Zeby sie zrelaksowac kielkuje sobie.
I tak dzis namaczam pikantna mieszanke. Jest przesliczna.

Ale za to slonecznik wschodzi bardzo opornie.

A slinka mi na niego leci bo jak sobie wyobraze moj brzuszek pelen slonecznikow (tych pozytywnie kwitnacych ) to odrazu mam checi do zycia.
W tym samym czsie zasialam rzodkiewke i w przeciwienstwie do slonecznika wschodzi jak torpeda.

juz pozno. Ide spac.Pa, pa...