Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Najczęściej zadawane pytania cz. 1

9 marca 2010

W czasie trwania akcji w serwisie przewinęło się mnóstwo pytań do mnie kierowanych. Dziękuję wszystkim za zainteresowanie moim odchudzaniem.
Postanowiłem zebrać te pytania, na które albo nie udzieliłem wcześniej odpowiedzi, albo powtarzały się i warto je przypomnieć.

1. Co Pan je na śniadanie? (ulubione pytanie użytkowników )
Rudi Schuberth:
Śniadanie to kluczowy punkt dnia. Zawsze jadam płatki z mlekiem. To posiłek prosty i szybki do przygotowania. Ze względu na to, że wcześnie wstaję i zabieram się do swoich zajęć wygodnie, ale i smacznie jest mi zjeść właśnie płatki.

2. Co Pana  zmotywowało do walki z nadwagą?
Rudi Schuberth:
Mnie motywowała moja choroba. Był to problem natury estetycznej i złego samopoczucia. Lekarz powiedział, że mogę połączyć jedno z drugim (utratę masy ciała z walką o zdrowie).

Kobietę do odchudzania może zmotywować mężczyzna i lustro. Jak widzi, że może być inna, to wygląd może być motywujący. Gwarantuję, że po utracie kilogramów będzie się Pani lepiej czuła, głowa będzie lepiej pracowała. Pojawią się też na pewno problemy. Sukces nie jest zupełnie za darmo. Będzie gdzieś istniała świadomość odmawiania sobie wielu rzeczy. Na pewno pojawi się radość i przykrość. Radość, bo widoczne będą efekty. Przykrość, bo konieczny będzie zakup nowych ubrań

3.  Dlaczego zaczął Pan korzystać z diety Vitalii?
Rudi Schuberth:

Szukałem kogoś, kto mógłby mi pomóc. Moja żona interesuje się dietetyką. Jak zapadała decyzja o konieczności zrzucania kilogramów temat wspólnie zaczęliśmy zgłębiać. Ona podsunęła mi pomysł odchudzania z Vitalią. Sposób odchudzania jaki proponuje ten serwis podoba mi się i odpowiada mi. Jem przyjemnie, zdrowo, a do tego jeszcze chudnę.

4.  Jak się Pan czuł po 1 miesiącu swojej diety ? Czy wszystko było ok? Nie miał Pan problemów z koncentracją?
Rudi Schuberth:
Pierwszy miesiąc (zanim zapisałem się do Vitalii) był miesiącem jarzynowym, był to trudny miesiąc dla mnie i mojej rodziny. Nigdy w życiu nie zjadłem tylu jarzyn. Dodam, że wśród nich nie było roślin strączkowych. Miało to być tzw. oczyszczenie i chyba było. Po tym miesiącu pojawiły się wcześniej wspomniane strączkowe i było już lepiej, ale do pierwszego mięska jeszcze trochę pocierpiałem.
Nie było złego samopoczucia czy też obniżenia koncentracji. Generalnie czułem się bardzo dobrze i nadal tak się czuję.

5. Co sprawiało Panu trudności na samym początku diety, z czym było ciężko się rozstać?
Rudi Schuberth:

To nie jest tak, że to jest jeden produkt. Ja na dobrą sprawę nie chcę się z niczym rozstawać. W pewnym sensie rozstałem się z pieczywem, które uwielbiałem i jadałem tonami, głównie pieczywa jasne, pszenne. Kiedy przeprowadziłem się z miasta na wieś, to trafiłem na świetny swojski chleb ze świeżym masełkiem. Nie ma przyjemniejszego smaku. W Vitalii "zmuszony" zostałem przez dietetyka do zmiany pieczywa jasnego na ciemne. Zacząłem je wygrzebywać. Próbuję znaleźć piekarnię, która nie dosypuje do chleba chemii. Lubię żywność naturalną. Od czasu do czasu nadal zjadam sobie taką pajdę chleba (niedużą) z masłem. Niezapomniany smak. Nie robię tego jednak zbyt często, bo to jest bardzo przyjemne. Jadam je nawet rzadziej niż 1 raz tygodniowo. Mhhmmm taki pyszne ciepłe, chrupiące bułeczki z cebulką?

6. A co jeśli pozwolił Pan sobie na coś "zakazanego"? Czy dręczą Pana potem wyrzuty sumienia, czy stosuje Pan wtedy głodówki, zmniejsza porcje innych posiłków, czy jak gdyby nic się nie stało, powraca Pan do planu diety?
Rudi Schuberth:
Świadomość tego, że się przekroczyło wskazania istnieje. Ja właściwie robię wszystko świadomie. Wymagają tego okoliczności. Gdy siadam do stołu, mógłbym obrazić gospodarza nie jedząc przygotowanej przez niego potrawy. Próbuję wybierać z potraw to, co najmniej mi zagraża, uciekam od sosów tłustości, koncentruje się na warzywach.

Świadomość, że unikam pewnych rzeczy to jedno. Podczas wizyty u moich przyjaciół, unikam ich tortu. Nie napełniam wagonika do końca. Gdy zrobiłem coś takiego jednego dnia, nie powtórzę tego piątego, siódmego. Ja wiem, że muszę to odpracować, że kalorie gdzieś pobrałem muszę stracić w taki lub inny sposób, muszę stracić to na bieżni, w zależności od czasu. Świadomy jestem, że robię wykroczenia i próbuję je naprawić.

7. Jest Pan człowiekiem pracującym, więc czy miał Pan czas, by jadać regularnie, o jednakowych porach?
Rudi Schuberth:
Moja praca nie jest związana stacjonarnie z jakimś miejscem. Ja się przenoszę cały czas, dlatego z regularnością spożywania posiłków jest problem. Czasem jadę na drugi koniec Polski, co zajmuje mi kilkanaście godzin. Wtedy zabieram ze sobą jakieś zdrowe przekąski. Na trasie pełno hamburgerów i śmieciowego jedzenia. Staram się jednak tego nie jadać. Jedzenie co 3-4 godziny to dla mnie świętość. Przyzwyczaiłem już organizm do tego. Co 3 godziny już mi ?krzyczy?: daj jeść. Mam takie ssanie. Wtedy wiem, że to pora na jedzenie. Czasem wystarczy, że się napiję kawy zbożowej z mlekiem.

8. Czy gotował Pan za każdym razem zupełnie samodzielnie? Czy pozwalał też żonie ugotować swoje vitaliowe posiłki?
Rudi Schuberth:
Szczerze mówiąc nie mam czasu na gotowanie, zajmuje się tym moja żona, moja córka, ale głównie żona jest odpowiedzialna za to, co jem. Mauczyłem się paru chwytów kulinarnych w kwestii gotowania, ale raczej należę do odbiorców, a nie do przygotowujących posiłki.

9.  Ma już Pan pewną wiedzę o żywieniu. Czy daje Pan rady, poucza innych w zakresie odżywiania, przygotowywania potraw, wytyka im ewentualne błędy?
Rudi Schuberth:
Często znajomi pytają mnie co zrobiłem, że tyle zrzuciłem i odpowiadam im zgodnie z prawdą jak to się dzieje, pytają mnie o pewne wskazówki, przekazuję im te wskazówki, mówię im jak to jest możliwe, czego należy unikać jak ja do tego podchodzę.

10. Zauważył Pan jakieś minusy odchudzania, przykładowo: mniej życiowej energii, złe samopoczucie, obsesja wiecznego myślenia o zakazanym "niezdrowym" jedzeniu, brak ochoty na seks itd.? Właśnie, co jest najgorsze w odchudzaniu  ?
Rudi.Schuberth:
Zacznę od seksu, odchudzanie spowodowało u mnie wzmożony apetyt na seks. Odchudzanie nie powoduje apatii czy stanów niedobrych, wręcz odwrotne skutki. Jestem człowiek który stał się aktywniejszy ruchowo i umysłowo, widzę różne aspekty które dają mi odchudzanie i utratę wagi. Korzystam ze sportów, które zapomniałem, dla mnie aspekt ujemny to zmiana garderoby, począwszy od butów a skończywszy na płaszczach, garniturach i płaszczach, nawet slipki.

11.  A jak z Pana motywacją, czy nie obawia się Pan, że przyjdzie czas, kiedy powie Pan dość i stwierdzi: Rudi, po co to wszystko, przecież byłem szczęśliwszy jako "duży" facet?
Rudi Schuberth:
Wydawało mi się, że byłem szczęśliwy jako duży facet, dzisiaj widzę możliwości, nie byłem szczęśliwym facetem, jestem psychicznie silny, potrafię sobie pewne rzeczy układać i z nimi żyć. Widzę większe możliwości w facecie, który lepiej wygląda. Nigdy nie będę "patykiem", moja konstrukcja jest taka, że ja nigdy nie będę drobnym facecikiem. Moja Małgosia odwodzi mnie od tego żebym stał się "suchym" gościem, nie grozi mi stan suchego pomarszczonego faceta.

12. Czy nie miał Pan chwili zwątpienia i rezygnacji od rozpoczęcia diety?
Rudi Schuberth:
Nie miałem zwątpienia, jest mi coraz lepiej z tym zdrowym odżywianiem, jest to pewnego rodzaju pasja, ponieważ ja sprawdzam co mogę jeść, sprawdzam jakie jem produkty, zaglądam na stronę produktów, czy jest to zdrowe, zajmuję to trochę czasu dowiedzieć się czy jem. Żyjąc na wsi mam dostęp do ekologicznym produktów i takie je wprowadzam.

13. Czy jadał Pan słodycze na swojej diecie?
Rudi Schuberth:
Nie, ale zawsze jest jakieś "ale". Mam przyjaciół cukierników, którzy produkują rewelacyjne słodkości, jak u nich jestem nie wypada mi nie spróbować. Nie jadam na co dzień, nie wszedłem do sklepu i nie kupiłem. Od czasu do czasu sobie pozwalam na jakieś "wybryki".

Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1003068
olan2610, , 9 kwietnia 2010, 14:23
waga Rudi nie pij mleka! Jest też takie powiedzenie "pij mleko będziesz kaleką". Dzieci oczywiście tak. Ale dorosły człowiek nie toleruje laktozy a niektóre składniki w ogóle sa nie trawione np. kazeina /klej/, który twrzy nie wydalone jelito w jelicie.Stan Twoich jelit świadczy o Tobie. .Sery jedz tylko do 45% tłuszczu Dużo kefirów i jogurtów. Zioła , no i ruch, nawet troche.Czasem poszalej, ale potem ew. zrób sobie lewatywę..............Pozdrawiam