Poniedziałek
22 lutego 2010
Wizyta i nocowanie zaliczone. Teściowa zachowywała się nawet "normalnie". Nie miała czasu na uwagi i zgryźliwe komentarze, bo Weronika zaciągnęła ją do zabaw i na spacerek :) Tak jak myślałam - dostałam poradnik psychologiczny :), ubranka dla dzieciaków i kosmetyki dla siebie. Mąż alkohol, który kulturalnie spożyli wieczorem :)
Jasiek chyba wyczuł wizytę babci i spał po 5 h w dzień a po nocnej kąpieli ok 19. 30 zasnął i obudził się o 1 na podwójne mleko :) Grzeczny, nie ma kolek, zaparć, wzdęć itp. Moje mleczko mu wystarcza i długo śpi ( jestem wyspana i wypoczęta). Z córcią to jednak bardziej się stresowałam i byłam zmęczona.
Rano się obudziłam - zrobiłam mężowi i teściowej śniadanie i kawkę. Pożegnałam czule i po wizycie :)
W środę wieczorem przyjeżdża moja mama, bo mam wizytę u : neonatologa pediatry, ortopedy i normalnej pediatry :)
Pranie się pierze, talerze zmywają a ja odpoczywam, bo małego nakarmiłam. Obiadek mam od wczoraj i popołudniu sąsiadka przyjdzie na kawkę :)
Teraz zmykam :)
Menu
I śniadanie:
- 3 kromki orkisza
- serek wiejski
- pomidor
- kawałek papryki
- kawa zbozowa z cukrem i mlekiem
II śniadanie:
- jogurt activia suszone śliwki
- 3 podpłomyki
Obiad:
- rosół z makaronem
- devolay z ryżem i surówką
Podwieczorek:
- miseczka budyniu
- banan
Kolacja:
- jajko na miękko
- bułka grahamka duża z masłem
- 2 plastry twarogu tłustego
- pomidor