GRUBA PATRYCJA S01E02 SZAFA I PRZECENY
6 lutego 2010
Ach.........okres przecen!...............cierpie!
Wokol mnie przetacza sie tornado ludzi z niewyobrazalna iloscia toreb w rekach a ja ceruje juz trzeci raz moje spodnie w kroku (jedyne w ktore sie mieszcze) . Nie wiem co moze byc oznaka wiekszego MASOHIZMU jak kupowanie SPODNI! Mija rok jak nie moge sie zmiescic w moje ubrania ( TO DLA MNIE KOSZMAR!) . Zaparlam sie pazurami i zdecydowalam ze NIC NIE KUPIE DO PUKI NIE ODZYSKAM RZECZY Z SZAFY! ......ALE pokusy dookola, ciuchy nietrwale- w czyms chodzic trzeba. A przeceny juz po 70 procent. Jedyne co, to w grudniu zeszlego roku bedac w Polsce i wiedzac, ze Sylwestra bede spedzac w Hamburgu zapobiegliwie kupilam 2 swetry i 1 polar.
KUPOWANIE SPODNI:
1. Cale zycie zle nastawienie na poczatek :
Na pewno nie znajde nic na moja sylwetke
2. Jestem w sklepie. Wybralam 3 modele spodni co wydaja sie byc jak spadochrony na moje posladki i jedna para z nadziejami dawnych czasow a moze sie zmieszcze?
3. Kolejka do przymierzalni. Obserwacja kobiet przedemna : kobiety w Hiszpanii maja calkiem inna budowe ciala. Posladki zawsze do gory i chude zgrabne nogi. Hiszpanka jak utyje to i tak ma wszystko bardziej niz zwykle OKRAGLE ale na swoim miejscu.
4.Przymierzalnia
Na poczatek cos co nie jest jak spadochron ale tez nie rozmiar z dawnych lat.
Moje mysli przypominaja zyletki.
W rozmiar L sie nie mieszcze (w tym sklepie),. Wniosek upragniony rozmiar- adiós i witajcie spadochrony.
Dla mnie najgorszy jest moment wciskania spdni na uda. Nogawki zawsze zadlugie pochodze z nizszego pokolenia,brzydka nie jestem ale dlugich nog to Dios mi poskapil. Ach... zasypiam CDN....