... clemastin w pogotowiu :/
4 lutego 2010
... od pewnego czasu przymierzamy się do prowokacji - tzn podawania Danielkowi stopniowo zwiększanej dawki prawdopodobnych alergenów... no właśnie... trzeba to robić, kiedy dziecko nie ma objawów alergii, co u naszego Malucha się nie zdarza - mimo ścisłej diety... przedwczoraj postanowiłam podać mu troszeczkę jogurtu naturalnego (buźka była chropowata, ale blada)... sama nie wiem, czy zareagował, czy nie, w każdym razie policzki się zaczerwieniły... postanowiłam się więc wstrzymać na kilka dni i powtórzyć próbę, kiedy zbledną... niestety moje plany wzięły w łeb... dziś Mały najadł się zupy ze śmietaną :/ wczoraj wieczorem gotowaliśmy ją razem... i została na kuchence... dzisiaj jak ją Danielek zobaczył, nie darował - znalazł zastępczą miskę (bo jego siedziała w zmywarce), łyżkę... i nie dał mi spokoju, dopóki mu tej zupy nie dałam... wybrałam tylko warzywa... ale i tak białko krowie tam było... i kwasek cytrynowy (to miała być zupa tylko dla mnie i dla Tomka) boję się, że to mu strasznie zaszkodzi :/ ale z drugiej strony... trzeba próbować :/ i jak on to jadł! musiałam sfotografować :)
... moja poranna waga: 64,8 kg :) nie jest to szczyt marzeń, ale i tak się cieszę :)