Oj dzisiaj miałam maraton zakupowy, cały dzień szukałam płaszczyka wiosennego dla mnie, kupiłam ładny i który mi pasuje. Choć jeśli schudnę to już nie będzie, ale płakać nie będę :)
Przy okazji kupiłam sobie buty na mega wysokim obcasie jak dla mnie, ale ładniutkie :) choć się boję bo to zamsz i jak tutaj taki but pielęgnować żeby był zawsze ładny??
Przez zakupy mało co zjadłam ale to zawsze coś:)
Moje menu:
chudy twarożek z jogurtem naturalnym i 4 tabl. słodzika
a na obiad warzywa na patelni z kawałkiem wołowiny.
Przez to bieganie nawet sił nie mam żeby iść na siłownie, ale w sumie czuje się trochę podziębiona więc dzisiaj sobie daruje :)