Ulubione

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Mam 20 kilka lat:) Uwielbiam ksiazki S. Kinga i dobra muzyke - zalezna od nastroju:)

jaaaga2

kobieta, 26 lat, Warszawa

160 cm, 60.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Chora...

3 listopada 2010 , Komentarze (1)

...a tu tyle do zrobienia... i praca i ang i cwiczenia...
a jutro wazenie - ale chyba nie bedzie sie czym pochwalic :(
ale trzeba do przodu:)
Dodaj komentarz

bububu...

28 października 2010 , Skomentuj

i sie pomylilam... przy wpisywaniu wagi... i mialo dzis byc 62,5 a wpisalam 52,5....i sie porobilo na tym pasku wagi...

no nic - mam nadzieje ze w przyszlym tygodniu uda mi sie to odkrecic wszystko.
Najwazniejsze ze idzie ku dobremu:)

Dodaj komentarz

:)

26 października 2010 , Skomentuj

Cwicze!
Wygrzebalam hantle i cwicze:)
Kiedys mialam jeszcze steper;) hehe ale oddalam go bardziej potrzebujacym :D co prawda teraz mysle sobie ze tak tak - jakbym miala to bym cwiczyla ;) ale - w weekend pocwicze:)
Tylko z basenem moze byc kiepsko w tym tyg bo sie jakis kaszel przyplatal...:(

I tak sobie mysle, ze jak tak dobrze idzie to planowanie i wdrazanie to warto pomyslec nad jeszcze jedna sprawa:) ale na razie nie zdradze co to:) choc wlasnie nad tym pracuje :D

Dobranoc:)
Dodaj komentarz

Wracamy do gry!

23 października 2010 , Komentarze (1)

Chyba czas sie wziac za siebie na nowo...
Przeorganizowalam diete, zaczelam cwiczyc.
Bedzie dobrze:) musi:)

Postanowienia:
  1. Dieta (smacznie dopasowana)
  2. Codziennie ćwiczenia
  3. Basen przynajmniej raz w tyg

...i sie uda
Dodaj komentarz

Nienawidze samochodow....

17 marca 2010 , Komentarze (4)

Poprostu to co dzieje sie z moim samochodem sprawia ze mam ochote siasc i plakac... nie ma tygodnia, ba, czasem nawet dnia zeby cos sie nie zepsulo...
* najpierw opony do wymiany po jezdzie po warszawskich drochach - dwie przednie bo przeciez jednej sie nie da niestety
* potem akumulator padl bo mrozy go scisnely...
* nastepnie umarl nawiew - i parowaly szyby lub zasypywal mnie snieg jak jechalam z otwartym oknem...
* pozniej odpadla tablica rejestracyjna
* wycieraczki
* swiatla
* znow nawiew - tym razem juz konsekwetnie

a dzis akumulator i to calkowicie... wyposazona w zestaw narzedzi (moj Tata zawsze w ramach prezentow urodzinowych obdarowuje mnie roznymi kluczami, srubokretami i mlotkami - bo to zawsze sie przyda;) ) przystapilam do wykrecenia akumulatora... i wszystko super tylko czemu nikt mi nie powiedzial jakie to jest ciezkie!! doniesienie do domu besti zajelo mi troche... teraz sobie siedzi w lazience i sie wzmacnia... cale szczescie prostownik posiadam - to tez zasluga Taty;)
Ale poprostu mam dosc... chce tylko zeby jezdzil... ale widze ze to za duzo...

A co do diety i chudniecia:) to bardzo dobrze - jutro wazenie ale zapowiada sie super:)

Pozdrawiam cieplo:)

PS. Ide zobaczyc co ta bestia robi w tej lazience....

Dodaj komentarz

Po pierwszym tygodniu!

11 marca 2010 , Skomentuj

Jest dobrze. Ubytek 1kg! I to trwaly - do tej pory wahanie 1-2kg bylo normalne i niewiele znaczylo. Chyba najlepsza rzeczą jaką mogłam zrobic jest ustabilizowanie ilosci i godzin posiłkow.
Teraz jem 4 razy dziennie - rano sniadanie, przed poludniem drugie sniadanie, ok 15 lunch a 18 - obiadokolacja. Na początku bylo ciezko, bo niestety jestem typem podjadacza :( ale po dwoch takich dniach wszystko sie ustabilizowalo:) ochota na slodycze tez jakos nie dokucza :)

Mam zamiar wiecej cwiczyc, tylko niestety z czasem kiepsko... Mam nadzieje, ze szybko zrobi się cieplo, zebym mogla jezdzic do pracy rowerem :D
Dodaj komentarz

Pracujemy pracujemy...

5 marca 2010 , Komentarze (2)

Musze powiedziec, ze jestem pozytywnie zaskoczona dieta! Jedzenie jest na prawde pyszne a porcje sa zupełnosci wystarczajace:)
I cwicze!:)
Dodaj komentarz

Start!

2 marca 2010 , Komentarze (1)

...bedzie dobrze, ze zniknie 8-9kg:) ze sukienki beda pasowac:) zobaczymy!
Na razie - pelna nadziei - trzymajcie kciuki :D
Dodaj komentarz