Wczoraj jedna z Vialijek narobiła mi smaka i poleciałam o resztach sił do kuchni robić dukanowe lody :))) Właśnie je sobie wcinam do kawki z rana a coooo coś się należy
Utrzeć żółtka z serkiem i słodzikiem, dodać aromat, ubić pianę,
wszystko wymieszać i włożyć do miseczek lub filiżanek/kubeczków i
wkładamy do zamrażarki.
Dziś też zrobiłam pomiary .... waga rano pokazała 62,7 .... czasami się boję, że to mięśnie mi uciekają a nie tłuszczyk waga tak szybko leci .... co myślicie???
na początku odchudzania - jeszcze przed dietką dukana coś tam próbowałam bardzo mało skutecznie było
Masa ciała
Szyja
Biceps
Piersi
Talia
Biodra
Udo
Łydka
Zawartość tłuszczu
70,30 33 30 96 79 102 62 37 31
A teraz jest ...
62,7 32 27 87 72 96 59 35 25
czyli
-7,6 -1 -3 -9 -7 -6 -3 -2 -6
Od dzisiaj też zaczynam stosować ten balsam eveline 3D ... i 1 lipca kolejne pomiary zobaczymy ile wtedy mnie ubędzie .... a prospos czyżby dukan i jego test miał rację i będę ważyć 27.06 60,7 kg hmmmmm mamy dwa tygodnie aby się o tym przekonać i dwa kilo do zrzucenia :DD
już po egzaminie .... zdany na całe szczęście ... choć długo trwał i mnie wymęczył .... do tego zeszłam pół miasta i nogi mi wchodzą w tyłek, padam pomału na pyszczek Dietkowo jak najbardziej. Dziś nie zajrzałam do kuchni w celu gotowania jedynie w celu wyciągania serków, rybek wędzonych i jogurtów ... na kolacyjkę może zrobię sobie sałatkę z ogórka, pomidora i serka wiejskiego bo tylko na tyle sił mi starcza .... jeszcze chce mi się rzodkiewki ale u mienia niet tego smacznego warzywka :D
jutro też pół dnia poza domem .... mam już pomysł na obiadek jutrzejszego dnia i nie mogę się go doczekać .... z chęcią wszamałabym już to dzisiaj, ale niestety brak sił na gotowanie ..... także jutro pizza z patelenki ..... jutro zdjątka oczywiście będą :)))) Buziolki i miłego wieczorku
Stresuję się strasznie ... brzusio boli niemiłosiernie .... dobrze, że po 14 będę miała to już za sobą uffffffffff Waga dzisiaj pokazała 63,4już coraz bliżej celu jUUUUUUUUUUpi paseczek zmieniłam hihihihi Kupiłam sobie balsam, który chcę od jutra zacząć wypróbowywać .... czy działa nie wiem okaże się. Jutro pomiary z rana poczynię i wtedy okaże się po tygodniu lub dwóch czy cosik działa Macie jakieś z nim doświadczenia????
Trzymajcie za mnie kciuki ... wpadnę później i zdam relację
Dziś Kochane wyruszam w plener na całyyy dzionek oooo taki Waga moja oszalała zdecydowanie pokazała 63,7 ... zmieniać pasek czy nie zmieniać?? Oto jest pytanie ........ dziś mi wchodzą warzywka więc pewnie zaraz troszku podrośnie ta moja waga szalooona Jutro uzupełnię braki, pozaglądam do Was a tymczasem trzymajcie się dietkowo, nie dawajcie pokusom "palimy dziada" heheheheh
Dziś obudziło mnie słoneczko z czego jestem bardzo zadowolona i od razu wstałam dzięki temu we wspaniałym humorze Dziś przed weekendem troszku mam spraw do załatwienia więc jak tylko się ogarnę, spiję kawkę i zjem śniadanko to od razu dzionek zaczynam długim spacerem .... ruch musi być. Musze się przyznać, ze wczoraj troszkę poćwiczyłam z takiej płytki którą kiedyś sobie kupiłam i powiem szczerze, że dziś mięśnie czuję przed wyjściem też chcę troszkę jeszcze poćwiczyć bo jak wrócę do nauki muszę się wziąć i nie wiem czy będę miała czas, ochotę i siły na ćwiczenia
aaaaa i dziewuszki waga pokazała 0,2 mniej .... może warto liczyć te białeczka
na obiadek kurczaczek ... a dokładnie piersiątka z kurczaczka Składniki: pierś z kurczaka cebula jogurt naturalny przyprawy według uznania (ja dodałam sól pieprz,czosnek,curry, i przyprawę do kurczaka)
Pierś kroimy i solimy, obsypujemy przyprawą do kurczaka, odstawiamy na chwilkę, cebulkę siekamy i dusimy na patelni (na wodzie dusiłam) po chwili dorzucamy kurczakosa. Gdy mięsko będzie już miękkie dajemy jogurt naturalny i dodajemy resztę przypraw (ja nawet dodałam kroplę sosu sojowego hehe) i gdy jogurcik wyparuje ściągamy z patelni i szamamy ... oczywiście jako przyprawa do dania został korniszonek dodany heheheh
Czasami te moje dni diety mi się plączą i się gubię .... jestem troszkę smutna bo waga znowu coś stoi nie wiem co jest tego przyczyną, ale od dzisiaj postanowiłam liczyć skrupulatnie (no nie aż tak bardzo skrupulatnie, ale tak aby w przybliżeniu wiedzieć czy zjadłam dzienną dawkę białka czy nie) białka bo jakby nie patrzeć trzeba zjadać ... bo tak jak Dukan pisze .... "powinnyśmy dostarczać organizmowi nie mniej niż 1 gram białek na każdy kilogram masy ciała, a dawka ta powinna zostać równomiernie rozłożona na trzy posiłki". I tu pojawia się moje pytanie ... od wieki wieków staram się jeść 5 posiłków dziennie i teraz na tej diecie też tak robię .... czy powinnam przejść na trzy posiłki .... hmmm tak zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać czy może ja faktycznie coś źle robię hmmmm co myślicie o tych białkach i tych posiłkach Kochane???
Zaczynam się rozkręcać hehehe postanowiłam upiec chlebek ... niestety nie wyrośl mi tak jakbym chciała, ale mimo to jest bardzo dobry i do pasty jajecznej lub z makreli na kolacyjkę będzie jak znalazł .... do tego postanowiłam wypróbować przepis na chałwę bo bardzo mnie zaciekawił i oto rezultaty
Otręby posolić i wymieszać, dodać jajka. Podgrzać mleko i rozpuścić w miseczce drożdże. Wszystko razem wymieszać. Piec ok. 30 min .... z racji, że mam przedpotopowy piekarnik i muszę do niego biegać co 2 minuty więc i nie wiem na ilu stopniach się piekło więc musicie sprawdzać co i jak.
Kurczę czas mi leci na tej diecie, ale jestem z tego zadowolona bo im szybciej leci tym szybciej będę wspaniale wyglądać. A tymczasem coś leniwiec się ze mnie zrobił .... wczoraj miałam ćwiczyć strasznie intensywnie a przez ten żołądek co niby do serca to mnie do łóżka zaprowadził na całe popołudnie i wieczór Dziś na całe szczęście czuję się już lepiej, więcej optymizmu też we mnie siedzi dzisiaj więc uwaga uwaga uciekam do kuchni aby kombinować, gotować, smakować i wariować Także jeżeli cokolwiek mi wyjdzie będę tu straszyć hehehe Buziolki Kochane i do później Motywacja motywacja motywacja Damy radę Dziewuszki
Od pół godziny siedzę, wertuję moje przepisy i myślę co by tu na obiad zrobić .... składników mam mało .... nic nie da się z nich przyrządzić a jak już się da to okazuje się, że swoją dzisiejszą porcję otrębów wszamałam i dalej jestem w obiadowej kropce W końcu skończy się na tym, że wciągnę jakiś jogurt bo na zakupy dopiero wieczorem się wybieram i trzeba się będzie zaopatrzyć porządnie :)))
A Wy co dzisiaj na obiadek .... może uda mi się coś ściągnąć od Was choć pewnie ciężko będzie bo na PP jestem i pustki u mnie w kuchni :(((( I mam nadzieję, że nie rzucę się na nic co czeka na mojego męża w lodówce heheheh
Dopisane po chwili ..... może dzisiaj się troszkę
przegłodzę i ten mój brzuszek nie będzie taki już wielki i bolący ?????
hmmmm taka mała maluteńka głodóweczka ... no może pół głodóweczka nikomu
chyba nie zaszkodziła :)