Nic się nie rusza.
Treningi po 1,5h i nic...
Trudno :-)
Dziewczyny mam dość...
Codzienna siłownia ( no oprócz choroby)...
Jedzenie do 1000 kcal większość z warzyw i owoców- 3 pełne posiłki...
Chodzę dodatkowo na saunę, łaźnie parową i saune...
Nie uwierzycie- prawie 80kg na wadze... zero spadku wagi.
Nie pocieszają mnie już teksty o tym że kiedyś spadnie bo nie spadnie.
Byłam wczoraj u lekarza... popłakałam się po wyjściu.
"Tak tyje to się od jedzonka a nie leków"
Tak ocenił mnie pan doktor.
Miał gdzieś jak się czuje po lekach, jak się poce, jakie mam duszności.
"Albo chce mieć pani dzieci albo dobrze się czuć i wyglądac jak modelka"
Uśmieszek w temacie wynika ze świetnego samopoczucia po 1,5h treningu.
I tak codziennie... uczelnia do 18.00 a póżniej siłownia.
W domu jestem około 22, mam sińce pod oczami i na nic.
Bo moje starania nie będą miały żadnego wyniku.
Tylko czyste sumienie...
A na weselę będę baryłką...
Rozchorowałam się... już drugi dzień nie byłam na siłowni.
Jutro mam zamiar iść nazajęcia zorganizowane latino fussion...
No i oczywiście kargio i orbitreki itd...
Mam w nosie to że jestem chora...
Jeżeli nie mogę chudnąć to przynajmniej będę miała lepsze samopoczucie.
W czwartek idę do ginekologa.
Stanowczo powiem mu, że rezygnuje z leczenia.
Ćwicze od tygodnia... po 1,5h na siłowni.
W tym cardio na bieżni- na prawdę daję sobie wycisk.
Kochane jest znowu więcej na wadze.
Jem tyle co wcześniej.
Wychodze z siebie żeby się trzymać.
Pierwszy dzień wiosny- wiosny pod znakiem słonia.
Idę do lekarza.
Nie chce tych leków.
Byłam dzisiaj na siłowni :-)
Dałam sobie super wycisk... a póżniej relaks w jacuzzy i saunie :-)
Kocham to miejsce... kocham te bieżnie i wszystkie sprzęty :-)
Jutro też idę.
Z jedzeniem jest ok ale nie mam czasu tego opisać.
Trzymajnie się dziewczynki :-*
KOCHAM SWOJĄ NOWĄ SIŁOWNIĘ!!!
JEST NAJLEPSZA, NAJPIĘKNIEJSZA I MA ŚWIETNE SPRZĘTY!
45 MINUT POTU, KRWI I ŁEZ!
PODRYWAŁ MNIE NAWET PEWIEN PRZYSTOJNIAK :-)
SUPEREK :-)
Cześć dziewczyny kochane :-)
Nie mam ostatnio czasu pisać... naukam, Mężczyzna Mój, M., formalności do wyjazdu...
Codziennie jem mniej więcej to samo.
Mój jadłospis jest strasznie monotonny :-P
DZISIAJ OTWORZYLI MOJĄ SIŁOWNIE!
JUTRO LECĘ NA PIERWSZY TRENING!
Dzisiaj mam a dużo nauki- jutro 3 zaliczenia... brrrrr...
Trzymajcie za nie kciuki bo są bardzo ważne.
Jutro wieczorem podziele się wrażeniami z nowej, cudownej siłowni.
Buziaki :-*
Tak dziewczyny... tak tak tak... walczyłam i nawet się udało.
Mamy zaklepane miejsce w Gdańsku ale... zawsze jakieś jest.
Pokłuciłam się z Piotrem przez tę głupią panne.
Dzieczyna poluje zawsze na zajętych facetów i drazni ją mój związek z Piotrem.
Nie udało się jej nam rozdzielić ale musieliśmy dzisiaj powiedzieć sobie paer słów.
Nie zmienia to faktu że wieczorem bedziemy świętować.
Menu:
* ś: pół grahamki, grejfrut, pół jabłka, jogurt naturalny (około 250kcal)
* l: jabłko, marchewka (około 100kcal)
* o: pół grahamki, troszke surówki (około 150kcal)
* p: marchewka, pół banana, grejfrut (około 170kcal)
SUMA: około 670kcal
Później przyjedzie Piotr i zrobię pysznego kurczaka.
Nic nadzwyczajnego ale czyste białko bez tłuszczu :-)
Kolejne 10godzin na uczelni... ale bardzo pomyślne i dużo laborek...
A propos praktyk w Gdańsku w Ziai- chcą jedną osobą na miesiąc.
Postanowiliśmy z Piotrem spróbować... 2 miesiące nad morzem? Bajka.
Tyle, że tę bajkę zakłócić chce pewna panna podkochująca się w Piotrze.
Bardzo chce nie dać nam okazji żeby tam pojechać.
Będę walczyć :-)
Menu:
* ś: grejfrut, jogurt naturalny, pół jabłka, pół grahamki (około 250kcal)
* l: marchewka, pomidor, pół grahamki (około 140kcal)
* o: warzywa na parze, marchewka, jabłko (około 220kcal)
* p: dwie marchewki (około 70kcal)
* k: jabłko, marchewka (około 110kcal)
SUMA: około 790kcal
Jedyny minus- brzuch jak balon ;-]
Nie mam ostatnio okazji Was odwiedzić.
Postaram się nadrobić stracone wpisy :-)
Dopiero wróciłam do domu.
Nie mam siły nic więcej napisać jak to co dzisiaj zjadłam
Menu:
* ś: pół grahamki, grejfrut, pół jabłka (około 180kcal)
* l: szpinak z serkiem wiejskim (około 220kcal)
* o: marchewka, brokuły, pół gragamki (około 160kcal)
* p: 2 marchewki, chipsy buraczane (około 120kcal)
* k: jabłko, marchewka (około 100kcal)
SUMA: około 780kcal
Wyszłam z domu o 7.00 wróciłam o 22.30
Żyć nie umierać.