Dzień dietowo zaliczam do udanych i mimo wczesnej pory taki zostanie :-)
Jadłospis:
* ś: banan, grejfrut, małe jabłko, kawa (około 275kcal)
* II ś: 2 małe jabłka, kawa (około 170kcal)
* o: jajecznica (jajko+2białka+pół cebulki) grejfrut (około 220kcal)
* p: 30g rodzynek, kawa ( około 150kcal)
SUMA: 815 kcal
Od jutra do diety powracają warzywa.
Zwykle jadam je codziennie.
Przerwa spowodowana była licznymi wyjściami.
Niestety po warzywach mam brzuch jak balon i źle sie wtedy czuję.
Wiąże się to z niechęcią pokazywania się ludziom.
Mimo to od jutra wraca zielone :-)
Zapomniałabym- kręciłam dzisja 45 minut hula-hop.
Mogłabym to robić cały dzień :-)
Muszę się Wam pochwalić.
Sprzedałam dzisiaj swój koleny obraz.
Uwielbiam kiedy komuś podoba się coś co tworzę.
A poniżej moje dzieło ;-)

...Mimo wielu nieprzyjemności jakie mnie dzisiaj spotkały nie poddałam się.
Zjedzone (podaje w przypadkowej kolejności)
* 2 jabłka (malutkie) 140kcal
* 1 kromka pełnoziarnistego chleba 90kcal
* plasterek goudy 38kcal
* 2 plasterki polędwicy 42kcal
* 2 plasterki szynki 60kcal
* talerz żurku Winiary 57kcal
* biała kiełbasa (taki mały serdelek ale chyba 125g) 375kcal
* szklanka soku przecierowego 127kcal
* 2 kiwi 90kcal
* jogobella light 90kcal
* grapefruit 65kcal
SUMA 1174kcal
Bywalo lepiej, bywało gorzej... nie będę sie załamywać.
Po ostatnim obżarstwie to i tak sukces.
Chodziłam dzisiaj 3 godziny po mieście i kręciłam 15 minut hula-hop
Jutro będzie lepiej i bardziej przemyślanie- obiecuję.
Boże... tłumaczę się jak rasowy grubas.
Jestem przykra.
WalentynkiSrynki
Nie lubię tego dnia... tak jestem singielką...
Tzn jest ktoś kogo moja mama nazywa "partnerem seksualnym"...
Zaprosił do herbaciarni, dał kwiatka a ja czuje się jak idiotka.
Jak mogę się spotykać z kimś kto nigdy mnie nie pokocha?
Jest ktoś za kim bardzo tęsknie...
Beznadziejna sprawa zajedzona 5 czekoladkami Wedla.
Idiotka... idiotka
Wczoraj zorganizowałam imprezę dla ludzi z mojej grupy studenckiej...
Zabawa skończyła się o 4 nad ranem...
Singstar, gry planszowe (pomyślicie że wariatka :-)), tańce i wygłupy...
Niestety było dużo jedzenia i dużo trunków zdecydowanie alkoholowych.
Czuję się dzisiaj nietęgo i wiem, że niejedzenie i nie picie w tym momencie to głupota.
Nie mam ochoty na nic.
Ratuję się owocami bo tego zawsze jest pełno w moim domu.
W nocy za dużo sobie pozwoliłam- zdecydowanie za dużo.
Z drugiej strony- bawiłam się świetnie i uczciłam wreszcie genialnie zdaną sesję.
Od jutra wieczorami będę pisała co zjadłam i ile ćwiczyłam.
Mea culpa i poprawę obiecuję. Amen.
Witajcie Bracia i Siostry w walce o lepszych siebie :-)
Bardzo się ciesze, że wreszcie tu trafiłam.
Licze na Wasze wsparcie i kopy w zadek w razie gdyby coś nie szło po mojej myśli.
O moich metodech i miejmy nadzieję wzlotach postaram się pisać regularnie :-)
Pozdrawiam i proszę o słowa otuchy :-)