Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Dawno, dawno temu.....(mijaja 2 lata) zyla sobie Chuda Patrycja. Nie lubila przesadnie wydawac pieniedzy, ale jej szafa choc niewielka swiadczyla o dobrym guscie i umilowaniu jakosci. Pewnego dnia poznala swojego wysnionego partnera i zaczela prces stabilizacji zyciowej. W poludnie kiedy Patrycja miala przerwe objadowa w pracy Eloy zapraszal ja zawsze do parku albo nad rzeke na piknik. Eloy chcac zaimponowac Patrycji przygotowywal tyle jedzenia ze wszystkie zblakane psy lezaly do gory brzuchami w ich poblizu. Chuda Patrycja rozsadnie pilnowala wagi pomimo wszystkich pokus. Po roku czasu bycia z Eloy´em postanowila zrobic cos dla swojego zdrowia i przyjemnosci partnera - ZUCILA PALENIE! Teraz Patrycja od roku nie pali papierosow, ale za to ma cialko ciezsze o 11 kilo, jej szafe z ulubionymi ciuchami zasnuly pajeczyny i lzy smutku, a partner (choc w kontekscie pieszczotliwie) mowi do niej MOJA FOCZKA. Tak oto siedzi przed wami Gruba Patrycja zaczynajac nowa historie swojego zycia.........cdn

Słowa kluczowe

granada

kobieta, 36 lat,

169 cm, 65.00 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: SZCZUPLA NA URODZINY

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

GRUBA PATRYCJA S01E06 9DNI I 9 NIESZCZESC

9 marca 2010 , Komentarze (2)

Długo nie pisałam poniewaz zalała mnie fala nieszczesc.

A zaczeło sie tak:


NIESZCZESCIE1

Na poczatku lutego przygotowywał am sie intensywnie do egzaminu na pilota wycieczek, ktory odbywał sie w Warszawie 1marca.

Tydzien przed wyjazdem do Polski rozłozyło mnie przeziebienie i goraczka.

Nie byłam w stanie powtorzyc sobie materialu na egzamin. Robilam co moglam zeby miec sily do podrozy.

Udalo mi sie pozbyc goraczki przeddzien wyjazdu.

Zakatarzona z bolem gardla ale bylam gotowa do drogi.


NIESZCZESCE 2

Budze sie rano a tu “ciocia przyjechala” za wczesnie o tydzien.

Mowie sobie “NIE PODDAM SIE” obolala ale w droge


NIESZCZESCE 3

Lot mialam 25 lutego do Gdanska zeby przed egzaminem zobaczyc sie z rodzina i przyjaciolmi.

Do Warszawy planowalam jechac autobusem.

Wczesnym rankiem pojechalam z Granady do Malagi.

Z Malagi samolotem do Szkocji – Prestwick gdzie mialam czekac 7 godzin na przesiadke do Gdanska.

Bylam bardzo podekscytowana poniewaz nigdy nie bylam w Szkocji . Prestwick jest niedaleko Glasgow wiec pomyslalam ze zrobie sobie fajna wycieczke podczas godzin czekania na drugi samolot.

Na droge przygotowalam sobie dietetyczne kanapki z ciemnego pieczywa.

I obydwie pochlonelam w pociagu z Prestwick do Glasgow.

Pocykalam zdjecia jak przykladna turystka pomimo silnych opadow deszczu i

wrocilam na lotnisko do Prestwick.

Juz po odprawie okazalo sie ze lot jest opozniony o jakies 4 h a nastepnie calkiem zostal odwolany.

Wycofali nas z powrotem do holu glownego i wszyscy staneli do kolejki z reklamacja.

Powiedziano nam (byl to czwartek) ze najblizszy lot do Gdanska jest we wtorek .

Ja mialam egzamin w poniedzialek w Wa-wa!


W reklamacji wytlumaczylam ze musze natychmiast sie dostac do Polski.

Znalezli mi lot nastepnego dnia o 20 ale z Londynu i mialam sie tam dostac na wlasna reke.Nie mialam wyjscia i zgodzilam sie.

Wiekszosc ludzi wrocila do domow i mala garstka zostala na lotnisku.

Zaczela sie akcja dzwonienia po rodzinie zeby szukala mi wszelkich polaczen do Londynu. A z tego calego zamieszania zrobila sie gdzina 1 w nocy i pociagi i autobusy z lotniska przestaly jezdzic. Wszystkie sklepiki i bary zamknieto.


NIESZCZESCE 4

Zaczela siadac bateria w telefonie. I oczywiscie wyczerpala sie w chwili kiedy moja siostra znalazla mi polaczenie na internecie i zaczela mowic szczegoly.

Nie wiem czy kiedys poczuliscie jak sie osiaga dno . Ten moment byl dla mnie naprawde tragiczny. Ugrzezlam na zapadlej szkockiej wsi. Bez telefonu o 1-2 godzinie w nocy z mysla ze musze byc w Londynie o 20 i z bagazem nieszczesc 1,2,3 na plecach.W tym momencie przyszla mi do glowy tylko jedna mysl – PALIC! (Wszystko bylo zamkniete)

Dorwalam jakas wredna babe z obslugi lotniska i pytam gdzie moge naladowac baterie do telefonu. Ona na to ze NIGDZIE!!!

Po dokladnym przeszukaniu wszystkich scian znalazlam w koncu gniazdka tylko ze

calkiem niepasujace (TE ANGIELSKIE)!

Sklepy zamkniete i nie moge kupic przekladki.

UZIEMNIONA NA CALEGO!

Wyszlam zaczerpnac powietrza i pomyslec co jeszcze moge zrobic.

Na zewnatrz widze kolesia (na pewno Polak)- pali papierosa.

Prosze go o papierosa i pytam sie czy nie ma przypadkiem przekladki na wtyczke do kontaktu. .

I tak poznalam Kube.

Przekladki nie mial ale poczestowal papierosem (rok czasu nie palilam- byl pyszny)

Nastepnie pozyczyl mi swoj telefon bez simlocka.

Kuba podrozowal z Dorota i jej synkiem 12 letnim Krystianem tez tym samym lotem do Gdanska.

Popytalam sie co zamierzaja. I tak dzieki pomocy obydwu rdzin zdolalismy dotrzec do

Londynu. Najpierw taxi do Glasgow (makabryczna cena ale nic juz nie jezdzilo z Prestwick),pozniej lot do Londynu.(dostalismy malego zawalu serca bo lot byl opozniony- ale tylko 2 godziny).

Przespalam cala pelna godzine lotu samolotem nie pamietam nawet jak wyladowal.

W Londynie znalezlismy sie o 8 rano.


NIESZCZECIE 5

Mielismy 12 h czekania na samolot. Kuba poszedl na papierosa i wrocil z super nowina

ze znalazl swietne lokum do spania.

W osobnym budynku lotniska byla kaplica z malym przedsionkiem. CICHO, CIEPLO, PRZYTULNIE- nie ma to jak kawalek podlogi Z WYKLADZINA!

Poszlismy do ksiedza opowiedzielismy nasza historie i oczywiscie z pelnym pozwoleniem padlismy trupem.

Po godzinie snu moj organizm obudzil sie naprawde glodny.

Ale jak pomyslalam o tych strasznych lotniskowych kanapkach i jeszcze na dodatek w Londynie to na to wszystko kupilam paczke papierosow.

Stwierdzilam ze podczas podrozy nie wolno mi przytyc i co jak co ale w tym chaosie

nie pozwole sobie na jedzenie niezdrowych smieci.

Wypalilam dwa papierosy i z calej tej adrenaliny nawet w glowie mi sie nie krecilo.

Doladowalam telefon bo Polacy nauczyli mnie jak wetknac ladowarke polska w angielska wtyczke. I kiedy zrobil sie wieczor myslalam ze naprawde umre z glodu

postanowilam poszukac dobrego jedzenia.

MUSZE TUTAJ ZROBIC REKLAME

Na lotnisku London Luton maja sklep Marks & Spenser. Znalazlam cala polke ze zdrowa zywnoscia. Pol godziny zajelo mi wybieranie tego co chce zjesc.

Padlo na salatke z przedziwnych ziaren i owocow oraz malutkie boleczki francuskie serowo cebulowe- RAAAAAAAAAAAAJ!

Oczywiscie nie przyznam sie ile mnie to kosztowalo ale bylo warto!

Do kaplicy co chwile przychodzili muzulmanie i nie dalo rady odespac nocy.

Zmeczeni ale pelni nadzieji stajemy w kolejce do odprawy o 18.30.

Przedemna w kolejce Kuba i Dorota. Zbliza sie ich kolej. Stoja twarzami do mnie plotkujac pelni nadzieji ze za 4 h bedziemy w domu.

ZERKNELAM PRZELOTNIE NA MONITOR NAD STANOWISKIEM ODPRAWY

I CZULAM JAK KREW MI ODCHODZI Z ORGANIZMU.

KUBA KRZYKNAL CO CI JEST TYLKO NIE MDLEJ. A JA ZDOLALAM UNIESC PALEC NA MONITOR. SAMOLOT BYL OPOZNIONY . WYLOT O 24.00!

O 24.00 LOT WYCOFALI!


NIESZCZESCIE 6

Powtorka z rozrywki czyli kolejka na dwie , trzy godziny do reklamacji i szukanie nowych polaczen.

Nadeszla moja kolej. Mialam do wyboru nastepnego dnia rano okolo 8 lot do Wa-wa albo o 12 w poludnie do Gdanska. Wybralam sobie do WA-wa . Bo bylo juz za pozno spotkac sie z rodzina a i tak musialam dojechac na egzamin na poniedzialek.

Na szczescie Wizzair tym razem zapewnil nam hotel (po naprawde niezlej awanturze).

Z tego hotelu to najlepszy byl prysznic bo ze spania zostalo mi tylko 3 h.

Jak dotarlismy na lotnisko wczesnym rankiem dziekowalismy Bogu ze wzielismy lot do Wa- wa bo lot do GD byl przeniesiony z 12h na 24h .( Nowi znajomi dolaczyli do mnie mowiac ze maja dosyc Gdanska i dostana sie tam czymkolwiek z Wa- wa)

Dotarlismy na polska ziemie. Pozegnalam Kube, Dorote i Krystiana (szybko zlapali pciag do Gdanska) A ja poszlam do mojego ulubionego Hostalu.

Nie bukowalam miejsca bo myslalam sobie ze na przelomie lutego i marca nie ma sezonu turystycznego i nie bede miala problemow ze znalezieniem noclegu.

Atu DUPA BLADA – moj hostel bez jednego lozka dla mnie a ja padam na pysk po trzech dobach podrozy.

Kobieta na szczescie znalazla mi mjakias miejscowke u konkurencji.


NIESZCZESCIE 7

Padlam i spalam.

Niedziela:

Obudzilam sie. Umowilam z kolezanka na objad(salatka z goracym oscypkiem).

Powrot do hostelu. Chcialam cos powtorzyc przedn egzaminem chwycilam ksiazke. Piec minut i spalam, i spalam, i spalam

Prawie zaspalam na egzamin.

DOTARLAM NA EGZAMIN.

Wszyscy byli bardzo zdenerwowani a ja bylam tak zmeczona ze nie wiedzialam jak sie nazywam. I czulam znieczulenie stresowe. Wszystko bylo mi obojetne.

EGZAMIN NIE ZDALAM. ZABRAKLO MI JEDNEGO PUNKTU!

Chyba fala zla mnie uodpornila. Nie przejelam sie tym za bardzo . Jedyne czego pragnelam to wrocic do domu do Granady.


NIESZCZESCIE 8

Zaraz po egzaminie wymeldowalam sie z hostelu i bedac w eleganckim i cienkim ubraniu pobieglam na autobus do Gdanska.

Czekam na peronie. Zaczynam marznac nie na zarty a tu z megafonu rozlega sie komunikat “autobus do gdanska nie wrocil jeszcze z trasy”.

To bylo jak naprawde kiepski zart!

Autobus jednak dojechal po pol godzinie.

Zaczelam odtajac wygodnie usadowiona w ciepelku.

Az tu nagle w polowie drogi stajemy w jakiejs zapadlej wsi i autobus nie moze ruszyc.

Kierowca wybiega na zewnatrz proszac grupe chlopakow stojacych na przystanku zeby

popchneli a oni sie wypieli.

Ja to dostalam furii i krzyknelam na caly autobus ze jak nikt nie chce to ja ide popchac!!!

Na to wstalo dwoch osilkow siedzacych z przodu i popchnelismy autobus.

Tak to wyczerpana dojechalam na miejsce.

Mialam tylko jeden dzien na zobaczenie sie z rodzina.

Drugiego dnia odwiedzilam przyjaciol i odlatywalam do domu.

Nawet sobie nie wyobrazacie jakiej fobii dostalam z tymi nieszczesciami.

Skutkiem tego byl paniczny lek ze znowu cos sie stanie z samolotem i nie polece.

Na szczescie dotarlam calo i szczesliwie do Granady.


NIESZCZESCIE 9

Myslalam ze zla passa sie skonczyla a tu NIEEEEEEEEEEE.......

Eloy w domu oglosil mi dwie nowiny:

  1. Zepsol sie internet

  2. Zepsola sie pralka.

    Oczywiscie nie ruszyl palcem zeby to naprawic tylko czekal na mnie .Z anielskim spokojem kupilam sobie butelke wina . Wypilam lampke i poszlam spac. Sobote przespalam prawie cala. W niedziele poszlismy do kina bo tez prawie caly czas spalam po tych przygodach. A od poniedzialku zaczelam rozwiazywac spokojnie wszystkie problemy.

    Poniedzialek wieczorem internet wrocil naprawiony

I dzis wtorek pralka.

Nie wiem jakim cudem udalo mi sie to tak szybko rozwiazac bo w Hiszpanii to trwa tygodniami albo miesiacami. Ale po tych wszystkich nieszczesciach to troche szczescia mi sie nalezalo!

Jutro ide zapisac sie do szkoly na Hiszpanski i na silownie.

Aby do przodu....

Pozdrowienia dla wytrwalych czytelnikow.


Dodaj komentarz

GRUBA PATRYCJA S01E05 NADAL W PODRÓŻY

4 marca 2010 , Skomentuj

Od czwartku jestem w podroży. Po drodze przygody i fala pecha nie pozwoliły mi się poddać i
dziś waga całkiem mnie zaskoczyła bo czuję się jakby mi ubyło conajmniej 2 kilo a nie jakieś marne 20 gram. Ale nie jest źle wyrobiłam się i jeszcze muszę wrócić do domu. Dziś ostatni dzień odwiedzania przyjaciół i rodziny a jutro rano samoloty....., autobusy....i DOM. żebym tylko bez przeszkód dotarła!
Opis przygód jak dotrę do domu . A teraz w drogę.....( PS.dieta w podróży nie istniała)

Dodaj komentarz

GRUBA PATRYCJA S01E04 GRZESZNY PIATEK

12 lutego 2010 , Komentarze (1)

Caly dzien nic tylko sie ucze. Za oknem pada i zimno. Eloy kupil  smakolyki na targu.
Od rana  walczylam ze soba ale juz nie moge. Pogrzesze troszeczke:


LAMPKA WINA, SPLESNIALY SER I CZERESNIE...........MNIAM.
(NIE BEDE LICZYC KALORII)

Dodaj komentarz

GRUBA PATRYCJA S01E03 DWA CHUDZIELCE I DEFORACJA
CIALA

11 lutego 2010 , Skomentuj

DWA CHUDZIELCE I DEFORACJA CIALA

Wczoraj wieczorem poszlam z Eloy´em do baru na male spotkanie z przyjaciolmi.
Przyszla nasza ulubiona para austryjakow i jedna znajoma z Brazylii.
Pozwolilam sobie na 3 male lampki wina-bardzo dobrze podzialalo na trawienie wiec nie mialam wyzutow sumienia. Najgorsze ze w Granadzie do kazdego napoju daja darmowe jedzenie (tapas) i w tym momencie zaczyna sie WALKA DOBRA ZE ZLEM. Dalam rade zjadlam 5 oliwek i wzielam  gryza od Eloya przepysznie wygladajacej grzanki z ryba i pomidorami (ahhhhhhhhh).
Podczas  walki oczywiscie oswiadczylam wszystkim zeby jedli moje porcje jedzenia bo ja jestem na diecie. No i sie zaczelo. Dwie moje kumpele ( jedna 175 wzrostu i 55 wagi 28 lat i druga 165wzr. 43kg i 50lat) jak mnie zaczely atakowac (znam je tylko od pol roku- nie wiedza jak wygladalam przed rokiem). Jak to zwykle, ze wcale nie jestem gruba, ze to odchudzanie to tylko na pokaz dla facetow......ble, ble , ble i takie tam . Ale najlepsze z tego wszystkiego bylo stwierdzenie , ze cialo kobiety sie zmienia z wiekiem i trzeba to zaakceptowac. No tak ja to wszystko wiem i sie zgadzam, ale rok temu wazylam 13 kg mniej niz teraz i nie moge sie zmiescic w ubrania .Na to austryjaczka mi wypala ze z kazdym rokiem cialo kobiety ulega deformacji. Ja na to ze ta cala deformacja to tylko i wylacznie moje zaniedbanie i nie zamierzam tego zaakceptowac. Patrzac na 50 letnia kolezanke chuda jak szkapa i cialem jak tina turner  pczulam sie jak monstrum. Ostatnie czego mi brakowalo to zeby dwie "piekne"  udzielaly rad "bestii". Zmienilam temat i w zlym chumorze posiedziedziala jeszcze troche do konca spotkania gadajac z chlopakami o podrozach.

Te wczorajsze grzeszki (pysznie jest grzeszyc) stanely mi na sumieniu i nie pozwolily spac, poniewaz dzis mam wazenie.

Huuuuuuuuuuurrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaa! Myslalam , ze wczorajszy wieczor "pieknych i bestii" bedzie jak poranna czkawka a tu sukces.0,80 kg mniej i jaka poprawa chumoru....

Milego dnia dla wszystkich "bestii"


Dodaj komentarz

GRUBA PATRYCJA S01E02 SZAFA I PRZECENY cd

8 lutego 2010 , Komentarze (2)

…............Wracajac do tematu spodni

jestem w przymierzalni i wciskam sie jak moge, ale na koniec zakladam spadochron. Nogawki zawsze za dlugie na moich krotkich nogach – wydaje sie sobie mniejsza i grubsza

    5.Zdesperowana wychodze .

    6.W domu ceruje jedyne spodnie w ktorych w miare dobrze wygladam

    SOBOTA!!!

    Soboty i niedziele to dni na cos specjalnego.

    Dzis slonce swieci i calkiem przyjemna temperatura na dworze 15 stopni na plusie.

    Szybko przygotuje cos do zabrania na PIKNIK (kawal sera, kielbasy, chleb, butelka wina.........wszystko dla mojego ukochanego. Dla mnie salatka i owoce ).

    Jeszcze tylko znajde jakis nowy szlak i w gory.

    Nie uprawiam zadnego sportu (na razie) i gorski sobotni spacer to najlepszy dodatek do diety.

    Dzwonie do znajomych moze ktos sie przylaczy!Na razie.......


    Zdobylam szczyt!

    NIEDZIELA:

    Postanowilam sprobowac wcisnac sie w cos z SZAFY. NIESTETY:(


    Tylko 2 guziki udalo mi sie zapiac


    O spodniach to nawet nie chce myslec...

    Skutek tego zalamanie, depresja..........i wszystkie tam takie negatywy.

    Stoje przed lustrem polnaga i cykam zdjecia do dokumentacji a tu wraca moj partner i widzac mnie mowi : “Kochanie jak slicznie wygladasz i jak sexy – Co to za okazja?”

    Faceci sa nieprzewidywalni. Nie wiem jakim sposobem slicznie i sexy, jak wszystkie faldy tluszczu wychodza z bluzki i spodnie nawet na pol pupy nie wchodza. Ale humor ZDECYDOWANIE mi sie poprawil.

    A DZIS PONIEDZIALEK

    dzien sprzatania, nauki....i niczego specjalnego...



Dodaj komentarz

GRUBA PATRYCJA S01E02 SZAFA I PRZECENY

6 lutego 2010 , Komentarze (1)

Ach.........okres przecen!...............cierpie!
Wokol mnie przetacza sie tornado ludzi z niewyobrazalna iloscia toreb w rekach a ja ceruje juz trzeci raz moje spodnie w kroku (jedyne w ktore sie mieszcze) . Nie wiem co moze byc oznaka wiekszego MASOHIZMU jak kupowanie SPODNI! Mija rok jak nie moge sie zmiescic w moje ubrania ( TO DLA MNIE KOSZMAR!) . Zaparlam sie pazurami i zdecydowalam ze NIC NIE KUPIE DO PUKI NIE ODZYSKAM RZECZY Z SZAFY! ......ALE pokusy dookola, ciuchy nietrwale- w czyms chodzic trzeba. A przeceny juz po 70 procent. Jedyne co, to w grudniu zeszlego roku bedac w Polsce i wiedzac, ze Sylwestra bede spedzac w Hamburgu zapobiegliwie kupilam 2 swetry i 1 polar.
KUPOWANIE SPODNI:
1. Cale zycie zle nastawienie na poczatek :
Na pewno nie znajde nic na moja sylwetke
2. Jestem w sklepie. Wybralam 3 modele spodni co wydaja sie byc jak spadochrony na moje posladki i jedna para z nadziejami dawnych czasow  a moze sie zmieszcze?
3. Kolejka do przymierzalni. Obserwacja kobiet przedemna : kobiety w Hiszpanii maja calkiem inna budowe ciala. Posladki zawsze do gory i chude zgrabne nogi. Hiszpanka jak utyje to i tak ma wszystko bardziej niz zwykle OKRAGLE ale na swoim miejscu.
4.Przymierzalnia
Na poczatek cos co nie jest jak spadochron ale tez nie rozmiar z dawnych lat.
Moje mysli przypominaja zyletki.
W rozmiar L sie nie mieszcze (w tym sklepie),. Wniosek upragniony rozmiar- adiós i witajcie spadochrony.
Dla mnie najgorszy jest moment wciskania spdni na uda. Nogawki zawsze zadlugie pochodze z nizszego pokolenia,brzydka nie jestem ale dlugich nog to Dios mi poskapil. Ach... zasypiam CDN....

Dodaj komentarz

HUUUUUUUUUUUURRRRRRRRAAAAAAAA!

4 lutego 2010 , Komentarze (3)

Co za sukces!
Nie moge wprost uwierzyc.Pierwszy tydzien diety i 2,4 kg adíos a myslalam, ze nie dam rady pozbyc sie tych 0,9 kg. Wrocilam wlasnie z wyjazdu i mija pierwszy dzien powrotu do normalnosci. Jestem tak zaskoczona spadkiem wagi bo nie odpuscilam sobie grzechow
podrozy:1. Porcja frytek z keczupem, 2. Duze pszeniczne piwo, 3. 100g bakali. Oprocz tego staralam sie jak moglam pilnowac diety.
Dzis skoczylam na targ po pomidory (dzien przepisow z pomidorami). Jakie mam szczescie mieszkac w Hiszpanii. Luty to moj ulubiony miesiac na pomidory. Pojawiaja sie najlepsze gatunki-RAF i Czarne pomidory. Jak ktos bedzie mial kazje sprobowac pomidorow RAF to polecam ciemno zielone i ze skorka bo wtedy sa slodsze. Czarne pomidory kupilam po raz pierwszy. Nie sa tak slodkie jak RAF, ale dobrze sie je zapieka (ich skorka nie robi sie twarda ,latwo rozplywa sie w ustach i maja ciekawy kolor).
Kocham pomidory.
Ach jak jestem szczesliwa z ta dieta. Jem malo ale za to jak smacznie!


Dodaj komentarz

GRUBA PATRYCJA S01E01 EL COMIENZO

28 stycznia 2010 , Komentarze (2)

Wczoraj zaplanowalam sobie idealny dzien i poznym wieczorem wszystko mi sie ryplo. Dzis wszystko od rana z pakietem nerwow w kieszeni i na ustach ( na twarzy nie, bo po 30 to niebezpieczne zagrozenie zmarszczkowe) ale udalo mi sie prawie wszystko zrealizowac co zamiezalam. Pierwszy dzien pyszny oprocz okropnego chlodnika CEBULOWOgorkowego - wywalilam wszystko. Nastepnym razem nie dodam cebuli. Jutro plan wstac rano i zapisac sie na silownie.

Dodaj komentarz