Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Jestem jeszcze młodą kobietą a w lustrze widze starą grubą nieatrakcyjną babę. Nigdy nie nalezałam do kobiet super szczupłych, ale nie bylam tez grubaskiem, ale teraz czuje sie strasznie. Osiagnęłam własnie wagę jaka miałam gdy szłam do szpitala rodzic moja corcię, a teraz bynajmniej w ciąży nie jestem. Chce w koncu wygladac normalnie........

Archiwum

chiquititaa

kobieta, 37 lat, Wrocław

168 cm, 79.30 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: Do Świąt Wielkanocnych zobaczyc na wadze 66 kg :)))

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

no i przyszła pierwsza duza dietowa wtopa :(

6 lutego 2010 , Skomentuj

Dzis była u mnie siosta ze szwagrem na spóznionych urodzinach no i popłynełam, oj popłynełam .....

zrobiłam grecka, pojadłam troszke, ale to jeszcze nic

pozniej pochłonęłam chyba z 10 krewetek

a na to jeszcze tagiatelle z sosikiem z kremóweczki, co prawda tego było tylko symbolicznie, ale namieszałam strasznie

no i jeszcze lampka winka i macchiato, oj jak smakowało (bo od miesiaca wogóle mleka do kawy nie dodaje), no coz, ale było minęło, pewnie jutro waga pokaze jak mnie kocha a ja sprobuje przezyc na warzywach i owocach jutrzejszy dzien

lece do meza bo to w koncu sobota, najprzyjemniejszy wieczór w tygodniu

pozdrawiam.........

Dodaj komentarz

32 dzien - małe podsumowanie :)

6 lutego 2010 , Komentarze (2)

hej,

dzis 6 lutego, dokładnie miesiac temu zaczełam walke z moim tłuszczykiem. Jako ze do mnie zawsze strasznie przemawiały tabeleczki, sama tez takowe prowadze :), dzis waga pokazała 75,9kg nareszcie po kilkudniowym zastoju drgneła, mam nadzieje ze jutro bedzie ciag dalszy.

a oto moje wyniki:

  06.01.2010 06.02.2010 Zmiana całkowita 1 m-c Zmiana całkowita %
masa ciała 82,6 75,9 6,7 8,83
szyja 36,5 36 0,5 1,39
ramię 28 28 0,0 0,00
biust 109 103 6,0 5,83
pod biustem 97 93 4,0 4,30
Talia 93 85 8,0 9,41
pępek 97 91,5 5,5 6,01
wystajacy brzuch 102 97 5,0 5,15
biodra 106 102,5 3,5 3,41
udo 55 54,5 0,5 0,92
łydka 38 36 2,0 5,56

Najbardziej czuje brzuch, naprawde moje spodnie w koncu sa luzne :), bo z wszystkich juz wypływało moje "super ciałko", bo uparłam sie ze nic wiekszego juz nie zakupie, patrze tesknie za jeansami, ale te musz poczekac do 6 z przodu bo wczesniej ich nie wcisne, a jak ostatnie przetarły mi sie na udach to powiedziałam, ze nie kupie wiecej, bo w szafie wisi chyba 5 albo 6sztuk za małych. Dobra ide troszke ogarnac domek, zawsze to troche ruchu, pozdrwaiam i miłej soboty zycze :))))

Dodaj komentarz

dzien 29 urodziny, a wagę zamurowało .....

4 lutego 2010 , Komentarze (5)

Jejku dzis koncze 35 lat, jeszcze 10 lat temu myslalam, ze wtedy to bede strasznie stara, a teraz nie wiem, niby w głowie czuje sie młodo, ale moze juz trzeba popatrzec w lustro i zobaczyc dojrzała kobiete :((((

Najgorsze ze waga chyba bierze mnie na przetrzymanie, od 3 dni ani drgnie, tzn drga, ale 100g abo 200 w góre, dzis pokazała 76,3, a tak myslalam, ze chociaz dzis bedzie uprzejma i pokaze 75 z ogonem, ale coz nie dam sie jej bede cierpliwa.

Najgorsze, ze wcale mi sie dzis nie chce cwiczyc, nawet nie popatrzyłam na rowerek i orbitreka, moze jutro, jedyne co zrobiłam to a6w. dzis 7 dzien i juz po 8 powtórzen, a ze moja corcia bardzo lubi ze mna cwiczyc, chociaz po kilku razach sie meczy dałam jej zadanie, zeby kuleczkami liczyła ile mama juz razy zrobiła i ma zajecia, i tak naprawde Ona mnie zmusiła do dzisiejszego wysiłku.

Moj slubny wlasnie wraca z Warszawy i strasznie mi zle, ze nawet jego nei mam w urodzinki w domu, ale coz takie zycie, mam nadzieje, ze zdazy chociaz przed połnoca .....

Dodaj komentarz

28 dzien i nadal jest dobrze

2 lutego 2010 , Komentarze (3)

Az sie niechce wierzyc, ze to juz 4 tygodnie mineły.

zeszło ze mnie 6,5kg - nieprawdopodobne :)

z biustu - 5cm

z talii - 6cm

a z bioder - 4cm

Prowadze sobie tabelkę i ciesze sie jak dziecko, oby tak dalej, chociaz wiem, ze spadki na poczatku sa duzo wieksze niz te pozniejsze, w koncu organizm przestawi sie i trzeba bedzie cos zmienic zeby w dalszym ciagu waga szła w dobrym kierunku.

Mojej corci chyba juz na dobre przestały wyskakiwac nowe "ospiane" kosteczki co mnie bardzo cieszy, bo juz strasznie odzwyczaiłam sie od nocnego do niej wstawania. Nareszcie moge sie cieszyc z tych kilku dni wolnego. Ide troche na rowerek, pozdrowienia

Dodaj komentarz

26 dzien cd...

31 stycznia 2010 , Komentarze (1)

Nie mogłam sie powstrzymac, dzis na wadze było 76,4kg, musiałam zmienic paseczek, tak miło teraz wyglada :)), a dzis przeciez ostatni dzien stycznia, taki miły akcent na koniec miesiaca...
Dodaj komentarz

26 dzien, juz naprade wierze, ze sie uda

31 stycznia 2010 , Skomentuj

Cześc Dziewczyny

Taki dziś piekny dzien, słoneczko swieci a ja cały dzien w domciu, moja 4-letnia córcia ma ospę i siedzimy soebie w ciepełku , a saneczki stoja grzecznie w garazu, ale coz trzbe się cieszc, ze dzis nowych krosteczek  nie przybyło, wiec może to już poczatek konca. Martwie się tylko, żeby maz nie złapał, bo On z tych co w dzieciństwie nic nie przechodzili

Jeżeli chodzi o dietkę to wszystko ok., waga idzie sobie pomalutku w dobrym kierunku, znaczy spada i to mnie bardzo cieszy. Do diety dołączyłam w koncu cwieczenia, własnie zeszłam z rowerka w poł godzinki poszło sobie 235 kcal, a wczesniej zameczałam wiosło męża i tam straciłam 100 kcal również w poł godziny, jaki z tego morał mój rowerek lepszy , zreszta nie ma się co dziwic, wiosło to rece, zreszta na jednym pokonałam w tym samym czasuie dystans 4km, na drugim 11km , ale ciesze się ze w koncu zaczełam ćwiczyć, zawsze to szybciej do celu.

Sciskam i miłego niedzielnego leniuchowania zycze ...

Dodaj komentarz

21 dzien dietkowania

26 stycznia 2010 , Skomentuj

trzy tygodnie dzis mija, moze czas na jakies małe podumowanko :)

Waże o 4,2 kg mniej niz 6 stycznia, penie byłoby lepiej gdyby nie małe grzeszki :), ale jak bedzie to szło nawet w takim tempie to i tak super.

W biuscie zeszły 4cm :)

w pasie równiez 4

a w biodrach 2

maz twierdzi, ze najmocniej widzi ze zeszczuplałam, jak sie do mnie w nocy przytuli :)))

Wogóle to czuje sie super, jem 4-5 posiłków dziennie i naprawde nie czuje głodu, naprawde cos sie zmieniło w moim podejsciu do odchudzania. Pierwszy raz nie mam w głowie wyznaczonego konca czasowego, i nie mysle ze np. po 3-4 tygodniech to sobie zrobie jakies pyszne jedzonko, ze skoncza sie meczernie, ze zjem cvos normalnego. Jakmysle o koncu to mysle jak ja bede super wygladała, co ja sobie kupię, ile ciuchów bede mogła odkurzyc w mojej szafie, naprawde strasznie pozytywnie jestem nastrojona, oby tak dalej.

Dzis zaczynam AW6 mam nadzieje, ze nie bedzie to słomiany zapał, bo jzezli chodzi o cwiczenia to jestem straszna, len wysiłkowy - to słowo jest za mało wymowne w obrazie mojej osoby, ale na razie pełna jestem zapału i zaraz ide pocwiczyc :)))

Trzeba przeciez jakos walczyc z tym tluszczykiem, sciskam was

Dodaj komentarz

9 dzien

14 stycznia 2010 , Komentarze (2)

Ale miałam wczoraj kryzys. o godzinie 19 taki mnie dopadł atak głodu, ze myslalam, ze zjem reke!!!!, ale nie dałam sie poszłam do łózka o 20 i o 21 spałam jak dziecko.

Wogóle mam wrazenie ze jakas ospała jestem ciagle. Moze to z braku jedzenia, chociaz glodna generalnie nie chodze, budze sie tylko głodna, a ze szkada mi czasu na jedzenie w domu, to pierwsza rzecza jaka robie w pracy jest pałaszowaie tego co do niej przywlekłam :)

Waga spada!!!, w tym tygodniu juz 1100g mniej, ale zmiana paska tak jak sobie załozyłam odbywac sie bedzie w poniedziałki. Kurcze naprawde zaczynam wierzyc ze tym razem sie w koncu uda, ze naprawde w koncu zaczne sie sobie podobac.

Dzis przeliczyłam, ze dziennie te moje 5 posiłków to ok 750-850 kcal, a mnie to na prawde zupełnie wystarcza, aby tak dalej , a do wakacji bede szczuplutka :))))

Dodaj komentarz

6 dzień

11 stycznia 2010 , Skomentuj

Jutro minie tydzien od zmiany mojego w moim jadłospisie.

Postanowiłam wazyc sie w poniedziałki (tzn. waze sie codziennie, ale bede tutaj zamieszczac aktualna wage w poniedziałek), dzis rano wazyłam 79,8kg, zeszło prawie 2kg, nie powiem, zebym sie czuła zbyt szczesliwa bo chyba na poczatku, w tym pierwszm szoku organizm powinien tracic wiecej ale zakładajac ze krokami wielkimi zbliza sie @ moze powinnam sie jednak cieszyc.

Dzis miałam lekki kryzyskik, wrociłam do domu i sama nie wiedziałam co mam zjesc i zrobiłam sobie warzywa na patelni, a ze zjadłam całą paczke (zupełnie bez sensu) to tak mi skoczył cukier ze miałam straszna ochote na cos słodkiego, ale sie opanowałam, zresztą w dalszym ciagu z soba walcze :), gdyby nie tak wczesna pora to najchetniej poszła bym spac, zeby to po prostu stlumic w zarodku. no nic zmieniam swoj paseczek wagi (jakie to miłe uczucie) i ide szykowac ubranko na jutro :)

Dodaj komentarz

Jakos idzie :)

9 stycznia 2010 , Skomentuj

Własnie maz usiłował mnie naciagnac na winko, ale twardo odmówiłam :)

Juz opracowałam plan swojej diety postanowiłam sprobowac tej niełączenia, ktoras probowała?, mam nadzieje, ze wytrwam, bo wydaje mi sie bardzo rozsadna.

od czterech dni trzymam sie schematu:

sniadanie - kromeczka pieczywa z miodem, albo warzywami, albo masełkiem

II sniadanie - owoc lub jogurt z otebami

obiad - gotowane miesko lub rybka (ok. 150-170g ) plus 200g.warzyw

podwieczorek - sok warzywny, owoc lub warzywa

kolacja - miesko lub 2 jajka lub ryba lub nabiał (150g) z warzywami, lub same warzywa ale troce wiecej czyli 300-400g

staram sie jesc co 3 max 4 godziny. Na razie trzymam sie tylko chodze do pracy objuczona jak wół ale jest dobrze. Oficjalnego wazenia postanowiłam dokonywac raz w tygodniu w poniedziałek :) Trzymajcie kciuki

Dodaj komentarz