Dzis była u mnie siosta ze szwagrem na spóznionych urodzinach no i popłynełam, oj popłynełam .....
zrobiłam grecka, pojadłam troszke, ale to jeszcze nic
pozniej pochłonęłam chyba z 10 krewetek
a na to jeszcze tagiatelle z sosikiem z kremóweczki, co prawda tego było tylko symbolicznie, ale namieszałam strasznie
no i jeszcze lampka winka i macchiato, oj jak smakowało (bo od miesiaca wogóle mleka do kawy nie dodaje), no coz, ale było minęło, pewnie jutro waga pokaze jak mnie kocha a ja sprobuje przezyc na warzywach i owocach jutrzejszy dzien
lece do meza bo to w koncu sobota, najprzyjemniejszy wieczór w tygodniu
pozdrawiam.........
hej,
dzis 6 lutego, dokładnie miesiac temu zaczełam walke z moim tłuszczykiem. Jako ze do mnie zawsze strasznie przemawiały tabeleczki, sama tez takowe prowadze :), dzis waga pokazała 75,9kg nareszcie po kilkudniowym zastoju drgneła, mam nadzieje ze jutro bedzie ciag dalszy.
a oto moje wyniki:
| 06.01.2010 | 06.02.2010 | Zmiana całkowita 1 m-c | Zmiana całkowita % | |
| masa ciała | 82,6 | 75,9 | 6,7 | 8,83 |
| szyja | 36,5 | 36 | 0,5 | 1,39 |
| ramię | 28 | 28 | 0,0 | 0,00 |
| biust | 109 | 103 | 6,0 | 5,83 |
| pod biustem | 97 | 93 | 4,0 | 4,30 |
| Talia | 93 | 85 | 8,0 | 9,41 |
| pępek | 97 | 91,5 | 5,5 | 6,01 |
| wystajacy brzuch | 102 | 97 | 5,0 | 5,15 |
| biodra | 106 | 102,5 | 3,5 | 3,41 |
| udo | 55 | 54,5 | 0,5 | 0,92 |
| łydka | 38 | 36 | 2,0 | 5,56 |
Najbardziej czuje brzuch, naprawde moje spodnie w koncu sa luzne :), bo z wszystkich juz wypływało moje "super ciałko", bo uparłam sie ze nic wiekszego juz nie zakupie, patrze tesknie za jeansami, ale te musz poczekac do 6 z przodu bo wczesniej ich nie wcisne, a jak ostatnie przetarły mi sie na udach to powiedziałam, ze nie kupie wiecej, bo w szafie wisi chyba 5 albo 6sztuk za małych. Dobra ide troszke ogarnac domek, zawsze to troche ruchu, pozdrwaiam i miłej soboty zycze :))))
Jejku dzis koncze 35 lat, jeszcze 10 lat temu myslalam, ze wtedy to bede strasznie stara, a teraz nie wiem, niby w głowie czuje sie młodo, ale moze juz trzeba popatrzec w lustro i zobaczyc dojrzała kobiete :((((
Najgorsze ze waga chyba bierze mnie na przetrzymanie, od 3 dni ani drgnie, tzn drga, ale 100g abo 200 w góre, dzis pokazała 76,3, a tak myslalam, ze chociaz dzis bedzie uprzejma i pokaze 75 z ogonem, ale coz nie dam sie jej bede cierpliwa.
Najgorsze, ze wcale mi sie dzis nie chce cwiczyc, nawet nie popatrzyłam na rowerek i orbitreka, moze jutro, jedyne co zrobiłam to a6w. dzis 7 dzien i juz po 8 powtórzen, a ze moja corcia bardzo lubi ze mna cwiczyc, chociaz po kilku razach sie meczy dałam jej zadanie, zeby kuleczkami liczyła ile mama juz razy zrobiła i ma zajecia, i tak naprawde Ona mnie zmusiła do dzisiejszego wysiłku.
Moj slubny wlasnie wraca z Warszawy i strasznie mi zle, ze nawet jego nei mam w urodzinki w domu, ale coz takie zycie, mam nadzieje, ze zdazy chociaz przed połnoca .....
Az sie niechce wierzyc, ze to juz 4 tygodnie mineły.
zeszło ze mnie 6,5kg - nieprawdopodobne :)
z biustu - 5cm
z talii - 6cm
a z bioder - 4cm
Prowadze sobie tabelkę i ciesze sie jak dziecko, oby tak dalej, chociaz wiem, ze spadki na poczatku sa duzo wieksze niz te pozniejsze, w koncu organizm przestawi sie i trzeba bedzie cos zmienic zeby w dalszym ciagu waga szła w dobrym kierunku.
Mojej corci chyba juz na dobre przestały wyskakiwac nowe "ospiane" kosteczki co mnie bardzo cieszy, bo juz strasznie odzwyczaiłam sie od nocnego do niej wstawania. Nareszcie moge sie cieszyc z tych kilku dni wolnego. Ide troche na rowerek, pozdrowienia
Cześc Dziewczyny
Taki dziś piekny dzien, słoneczko swieci a ja cały dzien w domciu, moja 4-letnia córcia ma ospę i siedzimy soebie w ciepełku
, a saneczki stoja grzecznie w garazu, ale coz trzbe się cieszc, ze dzis nowych krosteczek nie przybyło, wiec może to już poczatek konca. Martwie się tylko, żeby maz nie złapał, bo On z tych co w dzieciństwie nic nie przechodzili
Jeżeli chodzi o dietkę to wszystko ok., waga idzie sobie pomalutku w dobrym kierunku, znaczy spada i to mnie bardzo cieszy. Do diety dołączyłam w koncu cwieczenia, własnie zeszłam z rowerka w poł godzinki poszło sobie 235 kcal, a wczesniej zameczałam wiosło męża i tam straciłam 100 kcal również w poł godziny
, jaki z tego morał mój rowerek lepszy
, zreszta nie ma się co dziwic, wiosło to rece, zreszta na jednym pokonałam w tym samym czasuie dystans 4km, na drugim 11km
, ale ciesze się ze w koncu zaczełam ćwiczyć, zawsze to szybciej do celu.
Sciskam i miłego niedzielnego leniuchowania zycze ...
trzy tygodnie dzis mija, moze czas na jakies małe podumowanko :)
Waże o 4,2 kg mniej niz 6 stycznia, penie byłoby lepiej gdyby nie małe grzeszki :), ale jak bedzie to szło nawet w takim tempie to i tak super.
W biuscie zeszły 4cm :)
w pasie równiez 4
a w biodrach 2
maz twierdzi, ze najmocniej widzi ze zeszczuplałam, jak sie do mnie w nocy przytuli :)))
Wogóle to czuje sie super, jem 4-5 posiłków dziennie i naprawde nie czuje głodu, naprawde cos sie zmieniło w moim podejsciu do odchudzania. Pierwszy raz nie mam w głowie wyznaczonego konca czasowego, i nie mysle ze np. po 3-4 tygodniech to sobie zrobie jakies pyszne jedzonko, ze skoncza sie meczernie, ze zjem cvos normalnego. Jakmysle o koncu to mysle jak ja bede super wygladała, co ja sobie kupię, ile ciuchów bede mogła odkurzyc w mojej szafie, naprawde strasznie pozytywnie jestem nastrojona, oby tak dalej.
Dzis zaczynam AW6 mam nadzieje, ze nie bedzie to słomiany zapał, bo jzezli chodzi o cwiczenia to jestem straszna, len wysiłkowy - to słowo jest za mało wymowne w obrazie mojej osoby, ale na razie pełna jestem zapału i zaraz ide pocwiczyc :)))
Trzeba przeciez jakos walczyc z tym tluszczykiem, sciskam was
Ale miałam wczoraj kryzys. o godzinie 19 taki mnie dopadł atak głodu, ze myslalam, ze zjem reke!!!!, ale nie dałam sie poszłam do łózka o 20 i o 21 spałam jak dziecko.
Wogóle mam wrazenie ze jakas ospała jestem ciagle. Moze to z braku jedzenia, chociaz glodna generalnie nie chodze, budze sie tylko głodna, a ze szkada mi czasu na jedzenie w domu, to pierwsza rzecza jaka robie w pracy jest pałaszowaie tego co do niej przywlekłam :)
Waga spada!!!, w tym tygodniu juz 1100g mniej, ale zmiana paska tak jak sobie załozyłam odbywac sie bedzie w poniedziałki. Kurcze naprawde zaczynam wierzyc ze tym razem sie w koncu uda, ze naprawde w koncu zaczne sie sobie podobac.
Dzis przeliczyłam, ze dziennie te moje 5 posiłków to ok 750-850 kcal, a mnie to na prawde zupełnie wystarcza, aby tak dalej , a do wakacji bede szczuplutka :))))
Jutro minie tydzien od zmiany mojego w moim jadłospisie.
Postanowiłam wazyc sie w poniedziałki (tzn. waze sie codziennie, ale bede tutaj zamieszczac aktualna wage w poniedziałek), dzis rano wazyłam 79,8kg, zeszło prawie 2kg, nie powiem, zebym sie czuła zbyt szczesliwa bo chyba na poczatku, w tym pierwszm szoku organizm powinien tracic wiecej ale zakładajac ze krokami wielkimi zbliza sie @ moze powinnam sie jednak cieszyc.
Dzis miałam lekki kryzyskik, wrociłam do domu i sama nie wiedziałam co mam zjesc i zrobiłam sobie warzywa na patelni, a ze zjadłam całą paczke (zupełnie bez sensu) to tak mi skoczył cukier ze miałam straszna ochote na cos słodkiego, ale sie opanowałam, zresztą w dalszym ciagu z soba walcze :), gdyby nie tak wczesna pora to najchetniej poszła bym spac, zeby to po prostu stlumic w zarodku. no nic zmieniam swoj paseczek wagi (jakie to miłe uczucie) i ide szykowac ubranko na jutro :)
Własnie maz usiłował mnie naciagnac na winko, ale twardo odmówiłam :)
Juz opracowałam plan swojej diety postanowiłam sprobowac tej niełączenia, ktoras probowała?, mam nadzieje, ze wytrwam, bo wydaje mi sie bardzo rozsadna.
od czterech dni trzymam sie schematu:
sniadanie - kromeczka pieczywa z miodem, albo warzywami, albo masełkiem
II sniadanie - owoc lub jogurt z otebami
obiad - gotowane miesko lub rybka (ok. 150-170g ) plus 200g.warzyw
podwieczorek - sok warzywny, owoc lub warzywa
kolacja - miesko lub 2 jajka lub ryba lub nabiał (150g) z warzywami, lub same warzywa ale troce wiecej czyli 300-400g
staram sie jesc co 3 max 4 godziny. Na razie trzymam sie tylko chodze do pracy objuczona jak wół ale jest dobrze. Oficjalnego wazenia postanowiłam dokonywac raz w tygodniu w poniedziałek :) Trzymajcie kciuki