Niejedna z was zapewne po przeczytaniu mojego pamietnika, powie... "ta to ma nierowno pod sufitem" i bedziecie miec racje, za rowno to ja nigdy nie mialam :]
Wstalam o 6:15 i ku mojemu NIEzdziwieniu zobaczylam ze za oknem BIALO.. bielusienko.. heh, zajebiscie! Zima dopadla tez "sloneczna" Italie:/ No ale nie lamentuje wkoncu kazda z 4 por roku ma w sobie jakis urok:D Dzien w pracy.. niezle, nawet jesli humorek dzis raczej mialam na NIE! Humorek moj popsul sie jeszcze bardziej okolo godziny 18-tej kiedy to najpierw 2 osoby na ulicy mnie nie rozpoznaly... a kolejne dwie powiedzialy ze JESTEM JUZ ZA CHUDA :/ i ze powinnam przestac sie dietkowac! :( Nie uwazam jednak zebym byla za chuda... Waze 77 kg, przy wzroscie 176!!!!! Ludzie przyzwyczjeni do widywania mnie jako TLUSTEJ, ROZESMIANEJ MAJKI zaczynaja wymyslac ze A TO NOGI mam za chude, A TO TERAZ NA TWARZY dolki mi sie robia..Ehh.. Ale co tam... Najwazniejsze jest to ze ja sama sobie sie podobam!!!! I ze to ja sama wiem ze musze zrzucic jeszcze z jakies 7-10 kg!!! I dam rade... OBIECUJE TO SOBIE I WSZYSTKIM ZE DAM RADE!!! Po raz pierwszy w zyciu dotre do celu ktory sobie wyznaczylam :]
Nudzi mi sie, nie wiem co z soba zrobic. Chcialam wyjsc z domku... pospacerowac troszku ale ZIMNO! Nie znosze zimy... nie znosze zimna!! Wczesniej majac te mase tluszczu na sobie bylo mi jakos cieplej, to ja zawsze bylam ta osoba, ktora w zimie chodzila w letniej kurtce, bez czapki, szalika, rekawic a obecnie... 2 swetry, jakies galotki pod dzinsami, 2 pary skarpet, szalik... czapa i kurtka puchowa:D heh, co sie ze mna dzieje? No nic, zostane w domku, obmysle prezenty swiateczne dla najblizszych, moze poczytam jakas ksiazke, zrobie sobie cieplutkiej herbatki z cytrynka i poczekam do wieczorka..:] Juz niebawem do POLSKI... Pozostalo 9 dni! A tutaj to JA...:P Grubaska Maja :]
Wkoncu wstalam z lozka. Nic mi sie nie chce!!! Przygotowalam obfite sniadanko dla ukochanego ;) Salatke ryzowa, wraz z polowa bagietki z szyneczka:D, a co do mnie heh, 40 g platkow Fittnes, dzis bez mleczka bo sie skonczylo ;( Popijam herbatke owocowa i tak sobie mysle jakby tu sie do czegokolwiek zmobilizowac... ZA OKNEM SZARO I BURO...Cos mi sie wydaje ze i ta "sloneczna Italia" lada dzien pokryje sie biala piezynka..
Maja - 26 letnia, pogodna grubaska... Heh no tak, inaczej nie mozna mnie opisac... W czerwcu tego roku, a wlasciwie gdzies juz w maju zaczelam miec problemy z cisnieniem... Bylo zbyt wysokie.. Od lekarza rodzinnego dostalam skierowanie na badania i wizyte u kardiologa... Heh, pomyslalam swietnie.. ciekawe co mi sie tam pochrzanilo.. Zawsze bylam gruba, wiele razy zaczynalam diety, to na wlasna reke, to pod kontrola dietologa, ale zawsze po kilku zrzuconych kilogramach i zaprzestaniu diety wracalam z dwukrotna nadwyzka do wagi... I tak oto doszlam do wagi UWAGA... 130 kg!!!!! :((( Bylo to dla mnie wielka porazka, ale tez wielka motywacja do zaczecia diety takiej jak potrzeba... Dnia 08/06/09 zdecydowalam... tak od dzis zaczynam!! I zaczelam... Poczatkowo od 1400 kcal, pozniej zaczelam zmniejszac liczbe kalorii do 1000.. Chcecie znac wynik? Dzis waze 76,8!!!! Wiem wiem, nie jedna z Was napisze..."TO NIE MOZLIWE W CIAGU 6 MIESIECY ZRZUCIC AZ 54 KG! Ale uwierzcie mi ze to mozliwe... Ja tego dokonalam. 2 tygodnie temu wykonalam wszystkie badania kontrolne... Wszystko wrocilo do normy... wszystko jest na swoim miejscu i ja z rozmiaru XXL dzis kupilam kurteczke w rozmiarze L!!!!! Jestem taka szczesliwa... Chcialabym zrzucic jeszcze przynajmniej 5 kg, teraz nie jest to takie latwe jak wczesniej, bo waga bedac mniejsza spada wolniej... ale powoli do celu...Przepraszam za te notke ze moze jest nieposklejana... ale oczka mi sie kleja i mysle ze juz czas na jakis maly odpoczynek... Pozdrawiam Was wszystkie!!!