Wczoraj zaraz po pracy pojechaliśmy na spotkanie do stryjków, ale to była wyżerka :) Zjadłam małą porcję bograczu, małego gołąbka, 2 łyżki sałatki i 3 kromeczki z masełkiem :)
Niestety wróciliśmy o 21 wiec nie było czasu na orbiego :/ No ale słuchajcie, jutro miało być ważenie,ale dziś wstałam i po porannej toalecie waga się do mnie uśmiech :) No i jak jej tu odmówić :) Z bólem serca staje na wagę z obawą o wczorajszą wyżerkę patrzę a tu 67 !
Normalnie 67 jak w pysk strzelił !!! JUPI!!!Chwytam za telefon i dzwonię najpierw do męża który mnie cały czas wspiera :) 67 kg ale jestem szczęśliwa:) Aż mi się do pracy zachciało iść :) No ale trzeba wrócić na ziemię :) Dziś czeka mnie ciężki wieczór, mianowicie zaraz po pracy czyli o godzinie 17 jakę na zakupy, jutro imprezka urodzinowa wiec trza kupić gadżety na sałatki i ciasto. Więc zanim dotrę do domu będzie godzina 19 i co mnie czeka ? Akcja - gulasz! Muszę ugotować gulasz, jarzyny na sałatkę, jak się uda to jeszcze placek upiec, nio i w między czasie pobiegać na orbim. Jak ja tego dokonam ? Jutro nie będe mieć pewnie czasu tu zaglądnąc bo znów czeka mnie akcja - sprzątanie, od rana będę ze ścierą gonić :) Super czego chcieć więcej :) No to buziole dla was :) Miłego weekendu i udanych ANDRZEJEK :)
Dodaj komentarz
Już po śniadanku :)
9.00 - 2 jajuszka na twardo z serkiem wiejskim i bułką razową- pełny brzusiu, zapchał się :)
Po 12 danone naturalny a o 15 jogobella light pieczone jabłko :) W między czasie wypije 1,5 litra wody niegazowanej i zieloną herbatkę :)No i przewiduję bigosik na obiadek po 17 :)
Wczoraj orbi 50 min 19 km a dziś się okaże czy zdążę bo mamy zaproszenie do wujka więc nie wiem o której wrócę. Pożyjemy zobaczymy :)
Dodaj komentarz
Dziś piękna pogoda :) Mimo ze jest 25 listopad, to słoneczko pięknie swieci :)
Za 4 dni urodziny :) 26 :) Wiecie, ja już chce śnieg :) Uwielbiam śnieg, lekki mrozik, słoneczko :) Mimo że to kłopot, ponieważ odśnieżać trzeba codzinnie, robić ścieżkę 30 metrową żeby dojsc do domu i wykopać sobie parking w ogrodzie na auto :) Ale cóż, przygoda :) A ile kalori zbednych można się pozbyć :)
Mój kochany kicius tez lubi zimę, a najbardziej lubi siedzieć na parapecie i patrzeć jak maluteńkie śnieżne gwiazdeczki sypia się z nieba i wpadają na szybę okna i pięknie się roztapiają :) Jakie ona robi przy tym minki :)Kofffana kiciusia :)
Dziś na śniadanko był serek wiejski z bułeczką
za godzinkę (czyli dokładnie 3 godziny po śniadanku) zjem jogurt naturalny z pół banankiem i pół garścia mieszanki (rodzynki, orzechy nerkowca, pestki dyni itp)
O 15 danio waniliowy a pare min po 17 bigosik :) Tak mi zasmakował babciny bigosik że postanowiłam sobie wczoraj wieczór upichcić :) Będzie na 3 dni :)
Bigosik chudziutki :)
kapustka kiszona z woreczka gotowana w wodzie z przyprawką, lisciem laurowym i zilem angielskim. Na patelni tefal kilka kropel oliwy z pestek winogron lekuto zarumieniłam cebulkę pokrojoną w kosteczkę, dodałam do tego mrożone pieczarki (zapas na zimę jest w zamrażalce ;) poddusiłam. Dodałam do kapustki.Osobno w garnku 2 razy przegotowałam kawałek żeberka. Obrałam zeberko, pokroiłam w kosteczkę drobną i rzuciłam do całości.wymieszałam zalałam malym słoiczkiem przecieru pomidorowego, dodałam duuuużo czosnku poniewaz z mężem go uwielbiamy nio i przyprawiłam do smaku :) Wczoraj skosztowałam tylko pół łyżki ponieważ dość póżno go robiłam (było cos koło 21.30 ) dlatego dziś już nie mogę się go doczekac :)
Po bigosiku ogladne brzydulkę, i czas na orbiego :)
Wczoraj troszkę czułam zakwasy na udach poniewaz od tygodnia zmieniłam technikę biegania.Raz biegam bardziej na palcach w tedy działaja bardzieł łydki a jak cięzar ciała przeżuca się na pięty i więcej ćwiczy się rękoma to bardziej działają uda :) A ja łydki mam w miarę zgrabne natomiast uda są tłusciutkie, to bardziej służy mi własnie ta technika :) Nich udka się kształtują :) Po orbim jak zwykle mam dużo energi i brak apetytu wobec tego planuję coś nie co posprzątać :)
W piątek szykuję się na wielkie sprzątanie ponieważ w sobotę urodzinki odprawiam to trza bedzie ruszyć tyłek i zapieprzać ze szmatą :) A w sobote pieczenie, sałatkowanie itd. :)No co to będzie za syty dzień aż się boję:) Nie no, z jedzonkiem sobie poradzę ale nie wiem jak z alkoholem :/ 0,5 litra winka czerwonego martini myślicie ze zaszkodzi :)
Ja myśle że pewnie tak :/ nio to problem!
Dodaj komentarz
serek wiejski + bułka razowa
activia śliwkowa
danio waniliowy
bigosik łoooo co to był za bigos:)
2,5 litra wody, 2 herbatki zielone z owocami pigwy
O dziwo nie przeszkadza mi to ze nie słodze, baa nawet zauważyłam że ta herbatka strasznie syci, brzusio pełny :)
Nio i oczywiscie uparte 45 min na orbim :)
Chciałam zrobic fajne ćwiczonka na pupencję alę niestety coś jest nie tak.Przy cwiczeniach leżących na brzuszku i podczas podnoszenia nóg na przemiennie do góry czuje straszne kłucie w w kregu szyjnym i głowie! Masakra jakas :/Niby szyjka wczesniej rozgrzana ale to moze wynika z jakiegos nadciżnienia, nie mam pojęcia ale tak mi się wydaje. Oczywiscie po orbim ściągam pas neopranowy i co widze potop :) Kap...kap....kap...kap...kapppp :) Jak zwykle po ćwiczonkach skok na główk do wanny z bojlera :)
Dodaj komentarz
Nio i nie wytrzymałam dopiero jest wtorek ale musiałam wejsc na tą wagę i sprawdzić co się dzieje, to jest normalnie choroba:) ale co widze ku mojemu miłemu zaskoczeniu 67,6 :) Jupi, wiem ze ten wysiłek się opłaca. Warto, nie zawsze się chce ale warto poswiecic 45 min na orbiego i dietkę. Wogóle to zauważyłam że po ćwiczeniach, po tym wysiłku biegowym nie chce się jeść!A to dobre :)
Dodaj komentarz
Więc jak w temacie co sobotę ważenie aby kontrolować czy coś się zmienia :)
Więc w sobote 21 listopada waga wskazała 67,9 zobaczymy co będzie za tydzień !
Mam nadzieje że moja waga w końcu zacznie spadać. Szczerze nie obijam się, systematycznie ćwiczę prawie co dziennie po 45 min biegu na orbim, nie objadam się, trzymam się dziety więc teraz tylko czekac :)
Dodaj komentarz
Moja dietka:
9.10 - serek wiejski z bułką grahamką
do 12 przynajmniej 4 szklanki wody
12.00 altimel (śliwkowy mniam) 2 wafle ryżowe
do 15 przynajmniej 4 szklanki dody + zielona herbatka z guaraną (bez cukru)
15.00 serek danio (np. wafelkowy pycchhhhha )
przynajmniej 4 szklany wody + 1 herbatka zielona z guaraną
17.10 pierś z kuraka grilowana w piecu z warzywami gotowanymi na parze
dużo wody
19.00 czasami owoc, albo marchew z tarta, albo kanapusia z rybką w sosie własnym z jajuszkiem a czasami już nic :)
oczywiście do diety sport
40 min na orbim tempo 23km/h, dystans 16km, tętno 60%, 70 %- w moim przypadku ok 130
co do kalorii to nie wieże wiec nie podaje:)
Dodaj komentarz